Szczęście na pustyni

Salmon Fishing in the Yemen (Wlk.Brytania 2012)

Reżyser: Lasse Hallstrom
na podstawie powieści o tym samym tytule Paula Tordaya
Muzyka:Dario Marianelli
Zdjęcia:Terry Stacey

Obsada:
Dr.Fred Jones:
Ewan McGregor
Harriet Chetwode-Talbot: Emily Blunt
Patricia Maxwell:
Kristin Scott Thomas
Sheikh: Amr Waked


           Bohaterowie filmu Dr.Jones i Panna Chetwode-Talbot, poznają sie w dosyć niezwykłych,dla przeciętnego widza,okolicznościach.
Dbająca o finanse i zagraniczne inwestycje szejka Jemenu,Panna Chetwode-Talbot ma zorganizować w oparciu o ekspertyzę dr Jonesa po pierwsze zbudowanie tamy,po drugie poprowadzenie rzeki i po trzecie sprowadzenie do niej 10.tysięcy łososi tak by jej pracodawca,miłośnik wędkarstwa,mógł łowić ryby. Zdawałoby sie,że nie ma nic prostszego,jeśli ma sie nieograniczone fundusze (niczym szejk)....chyba że chce sie sprowadzić ryby na jemeńską pustynię,a ekspert z departamentu ds.rybołóstwa(dr.Jones) niezwykle cynicznie podchodzi do tematu, traktując całą sprawę jako żart lub zachciankę bogacza oraz starając sie utrudniać realizację projektu już w pierwszej jego fazie np.:poprzez prośbę o sprowadzenie chińskich inżynierów. Dodatkowo w całe przedsięwzięcie zaangażowany jest rząd brytyjski(reprezentowany przez rzecznika prasowego premiera Panią Maxwell) co powoduje dodatkowe utrudnienia niemalże na skalę krajową. Zapewne też wszystko byłoby dużo łatwiejsze do zrealizowania,gdyby w grę nie zaczęły wchodzić uczucia: rozpadające sie małżeństwo dr.Jonesa, zaginięcie w Afganistanie chłopaka Panny Chetwode-Talbot,Kapitana Mayersa oraz rodząca sie nić sympatii pomiędzy głównymi bohaterami. Zamach na osobę szejka oraz jego tamę wydają sie jedynie drobnymi niedogodnościami motywującymi głównych bohaterów do realizacji jakże abstrakcyjnego celu.
            Reżyser Lasse Hallstrom pomimo iż z pochodzenia jest Szwedem potrafił z niezwykłą precyzją oddać iście angielski klimat nie tylko ten pogodowy,ale również obyczajowy czy polityczny. Trudno byłoby jednak sklasyfikować ów film jako czarną komedię (czy angielską komedię). Nie da sie go także zaszufladkować jako dramat czy melodramat,a tym bardziej nie jest to komedia romantyczna (nie w czystej postaci). Oglądamy więc zgrabnie połączony misz masz gatunków filmowych ze świetnie zarysowanymi postaciami rewelacyjnie odegranymi przez aktorów światowej klasy: Ewana McGregora (Autor widmo,Debiutanci), Kristin Scott Thomas (Kobieta z piątej dzielnicy,Kocham Cie od tak dawna) czy Emily Blunt (Władcy Umysłów, Młoda Wiktoria). Do tego wszystkiego dostajemy piękne zdjęcia zarówno w mieście (kręcono w Londynie) jak i poza nim (Szkocja,Maroko). Sam scenariusz nie wymaga od Nas-widzów szczególnie wiele,pozwala zrelaksować sie przy kubku goracej herbaty, zaprasza i wciąga prostą acz niezwykłą fabułą jednocześnie pokazując,że w życiu liczą sie nie pieniądze czy drobne przyjemności,a wiara, przyjaciele i cel do kórego sie dąży razem z nimi.

Komentarze

  1. Oglądałam i zgadzam się, że Połowu szczęścia.. nie da się sklasyfikować jako konkretnego gatunku. Niby trochę o miłości, ale jakoś tak sensowniej i mniej obsesyjnie niż to bywa w komediach romantycznych :) Dobrze się czyta.

    Magda B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie miłość w tym filmie jest mniej nachalna niż w komediach romantycznych.Z filmów z Ewanem Mcgregorem polecam Ci również "Debiutantów"jeśli nie widziałaś.

      Usuń
  2. Świetnie piszesz recenzje i zgadzam się z powyższym komentarzem. Ten wątek miłosny został bardzo fajnie przedstawiony i nie jest zbyt męczący- tak jak to określam w zbyt przesłodzonych komediach romantycznych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous