Do szpiku kości

Winter's Bone (Stany Zjednoczone, 2010)

Reżyser: Debra Granik
Scenariusz: Debra Granik, Anne Rosellini,na podstawie powieści Daniel Woodrell "Winter's Bone"
Muzyka: Dickon Hinchliffe
Zdjęcia: Michael McDonough,kręcono w  Branson i Forsyth (Missouri, USA)
Gatunek: Dramat/Thriller

Obsada:
Ree Dolly- Jennifer Lawrence
Łezka- John Hawkes
Sonny- Isaiah Stone
Ashlee-Ashlee Thompson
Connie- Valerie Richards
Szeryf Baskin- Garret Dillahunt
Sonya- Shelley Waggener

!7-letnia Ree Dolly żyje nieco inaczej niż jej rówieśnice. Mieszka na wzgórzach porośnietych lasami,w małym drewnianym domu, z chorą psychicznie matką i dwojgiem młodszego rodzeństwa. Mimo że nie posiada zbyt wiele pieniędzy, radzi sobie sama z niewielką pomocą sąsiadów. Zapewne dla innej nastolatki zajmowanie sie domem,matką i opiekowanie rodzeństwem byłoby czymś niewyobrażalnym. Jednak nasza bohaterka znosi wszelkie trudy w milczeniu. Wszystko jednak do czasu,gdy pod dom nie podjeżdża szeryf,by oznajmić,iż jej ojciec Jessup,aby wyjść z więzienia jako kaucję oddał dom i ziemię do niego należące. Jeśli nie stawi sie na rozprawie,która ma odbyć sie za tydzień, nieruchomość zostanie przejęta,a jej mieszkańcy eksmitowani. Ree podejmuje więc próbę znalezienia ojca,a przed widzem odkrywa świat w którym przyszło jej żyć. Rodzina Dolly znana jest w okolicy z produkcji czyli gotowania....amfetaminy. Wujek Łezka-brat Jessupa znany w tym rejonie,szanowany i totalnie zaćpany,odradza bratanicy jakiekolwiek poszukiwania. Z czasem stanie sie jedyną osobą,która będzie dbała i pomagała Ree. Są jeszcze kuzyni,dziadkowie oraz przyjaciele ojca jak Mały Artur,wszyscy objęci zmową milczenia niczym omertą we włoskiej mafii. Dużą rolę w tej społeczności odgrywają kobiety,są mniej zaćpane niż mężczyźni,więc stoją, dosłownie, na straży domowego spokoju. To one poturbują Ree,by potem jej pomóc gdy dowiedza sie dlaczego tak usilnie próbuje znaleźć swojego ojca. Tajemnica zniknięcia Jessupa zostanie rozwiązana i choć wstrząsająca niewiele zmieni w dalszym życiu dziewczyny,która i tak swoje plany wstąpienia do armii będzie musiała odłożyć na odlęgłą przyszłość.
"Do szpiku kości" to miejscami przerażająca,a miejscami pokrzepiająca opowieść o przetrwaniu nastolatki w trudnym środowisku przestępczym bezwzględnych dorosłych. Debra Granik w sposób absolutnie niekobiecy pokazała egzystencje kobiet u boku wpływowych mężczyzn z kryminalną przeszłością i teraźniejszością. Niestety ich siła i pozycja w tym światku wcale nie będzie powodem do dumy wyzwolonych feministek. Mężczyzn z kolei przedstawiono w sposób stereotypowy jako brutalnych, zaćpanych,z różnymi fobiami na skutek długotrwałego brania narkotyków. Cała ta społeczność kieruje sie własnym niepisanym kodeksem,zasadami których jeśli ktoś nie przestrzega to zostaje zlikwidowany i nic więcej sie o tym lub o nim nie mówi. 17-letnia Ree jest traktowana przez rodzinę Dolls i ich przyjaciół jak dorosła, ta świadomość przychodzi w scenie gdy nastolatka próbuje wstapić do armii i przechodzi rozmowę wstępną, gdzie sierżant sugeruje jej by wróciła za rok,bo dopiero wtedy rząd uzna ją za pełnoletnią. Tak więc tylko w swojej własnej społeczności Ree może być szanowana, tylko tam ktoś może podejść do niej i jej spraw poważnie,jednak i na to musi sobie zasłużyć i...zasługuje.
W filmie szczególną uwagę zwraca troje, znanych już widzom i kinomaniakom, aktorów mowa tu o Jennifer Lawrence-Ree, Garret Dillahunt-szeryf Baskin oraz John Hawkes -Łezka. Jennifer jest z wymienionej trójki najmłodsza,zagrała tu jednak główną rolę w sposób niezwykle spokojny i profesjonalny, trudno jednak sie temu dziwić skoro ta 23-latka miała już wtedy za soba rolę w "Poker house" czy "Granicach miłości". Po "Do szpiku kości" przyszły role w " X-Men: Pierwsza klasa" oraz w "Igrzyskach śmierci",a wraz z nimi sława. Garret Dillahunt to aktor nie tylko filmowy ale i serialowy ma więc na swoim koncie role w takich produkcjach jak "Fanatyk","To nie jest kraj dla starych ludzi" czy "Droga" oraz "Terminator: Kroniki Sary Connor" i "Dorastająca nadzieja". To co łączy warsztat aktorski Jennifer Lawrence i Garreta Dillahunta to pewne ograniczenia mimiki twarzy, na rzecz grania wyrazistymi,długimi spojrzeniami. John Hawkes z kolei to aktor wielowymiarowy zarówno pod wzgledem mimiki jak i grania ciałem,mogliśmy podziwiać jego kunszt aktorski już w wielu obrazach miedzy innymi w "American Gangster","Od zmierzchu do świtu" oraz w opisywanym już przeze mnie "Martha Marcy May Marlene".
http://www.film2me2you.blogspot.com/2012/10/martha-marcy-may-marlene.html 
"Do szpiku kości" poza 4.nominacjami do Oskara może sie pochwalić nagrodami na Festiwalach w Sundance czy Gotham co dla wytrawnych kinomaniaków będzie zapewne wystarczającą rekomendacją do obejrzenia tego filmu. Pozostałym czyli tym na których nominacje i nagrody nie robią wrażenia mogę jedynie polecić ten obraz jako dobry dramat ze wstrząsającymi scenami życia na prowincji miejscowego półświatka.





Komentarze

  1. Jennifer Lawrence i John Hawkes wielkie WOW. Lawrence poznałam dzięki temu filmowi, bo z "Granic miłości" w ogóle jej nie pamiętałam i czekam teraz z niecierpliwością na "Silver Linings Playbook", podobno kolejna jej świetna rola.

    Ja oglądając "Do szpiku kości" czułam się brudna. Miałam ochotę na długi prysznic zaraz po.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie Jennifer Lawrence zagrała w "Granicach miłości" razem z Charlize Theron i Kim Basinger,można więc nie pamiętać jej jako Marii. Zresztą ja bardziej zwróciłam uwage na jej role gdy oglądałam film drugi raz.
    Na "Silver Linings Playbook" także czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też sobie "Granice miłości" przypomnę. Praktycznie nie pamiętam tego filmu.

      Usuń
  3. Polecam.Czasami ogladam film po latach i okazuje sie,że pamietam zupełnie inne szczegóły i odczuwam go zupełnie inaczej...Zdarza sie iż czasami zupełnie nie zgadza sie obraz filmowy który zapamiętałam,a ten który widzę...czy tylko ja tak mam?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Strangerland

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Ojcowie i córki