Na własne ryzyko

Safety Not Guaranteed (Stany Zjednoczone, 2012)

Reżyser: Colin Trevorrow
Scenariusz: Derek Connolly
Zdjęcia: Benjamin Kasulke, kręcono w Seattle
Gatunek: Komedia romantyczna/ Sci-Fi

Obsada:
Darius Britt- Aubrey Plaza
Kenneth Calloway- Mark Duplass
Jeff Schwensen- Jake Johnson
Arnau-Karan Soni
Liz McHollis- Jenica Bergere


"Wanted: Somebody to go back in time with me. This is not a joke. P.O. Box 91 Ocean View, WA 99393. You'll get paid after we get back. Must bring your own weapons. Safety not guaranteed. I have only done this once before."


Sezon wakacyjny bywa dla niektórych pism sezonem ogórkowym, kiedy nic sie nie dzieje i tak niestety jest w Seattle Magazine. Aby wypełnić strony gazety jakimkolwiek artykułem na jakikolwiek temat Jeff znajduje ogłoszenie,iż potrzebna jest osoba do podróży w czasie,która powinna mieć ze soba broń. Bezpieczeństwo bowiem nie jest gwarantowane. Na prośbę Jeffa szefowa przydziela mu dwoje stażystów Darius i Arnau,by pojechali na miejsce czyli do Ocean View i dowiedzieli sie co dolega mężczyźnie piszącemu takie ogłoszenia. Cała trójka szybko dociera na miejsce,gdzie okazuje sie,że Jeff jako dziennikarz zamierza odnaleźć swoją dawną miłość z liceum,a dwójka stażystów ma poszukać pana od ogłoszenia i dowiedzieć sie na jego temat jak najwięcej.Aby to zrobić Darius odpowiada na notkę z gazety i staje sie po raz kolejny kimś w rodzaju stażystki czy przyszłego partnera dla niezwykłego wydarzenia jakim będzie przeniesienie sie do 2001 roku. Kenneth,bo to on jest twórcą całego zamieszania to 30.może 40.-letni nieudacznik pracujący w sklepie i ubierający sie w stylu lat 90-tych. Jest niezwykle ostrożny i nieufny,uważa bowiem że ktoś go śledzi. Darius dopiero po jakimś czasie uda sie zdobyć jego zaufanie i co nieodwołalnie musiało nastąpić zakochuje sie w nim. Zakończenie "Na własne ryzyko" to urocze połączenie komedii romantycznej i "Powrotu do przyszłości". Happy end gwarantowany...
"Na własne ryzyko" to pierwszy długometrażowy film Colina Trevorrowa,który zauroczył nie tylko mnie,ale również jury takich festiwali jak Sundance, Gotham czy Film Independent. Jest to bowiem lekka opowieść nie tylko o miłości tej starej "nierdzewiejącej",ale i nowej dopiero sie rodzącej,a także różnych dziwactwach ludzi,którym do tej pory w życiu i miłości sie nie wiodło najlepiej. Kenneth niczym wyjęty z lat 90-tych oraz dziwaczna dla otoczenia i wiecznie niezadowolona z czegoś Darius to przeciwieństwa,które w normalnych warunkach nie miałyby szansy sie spotkać. Dopiero wspólna 'misja' przyciąga ich do siebie,bo w końcu wspólne zainteresowania to nie tylko rozmowy ale i czas spędzony razem. I nawet fakt że Darius jest zainteresowana projektem Kennetha z powodu czysto dziennikarskich tego nie zmienia. Zupełnie inaczej pokazana jest miłość jaka powraca i tworzy sie na nowo między Jeffem a Liz. Tutaj nic nie jest przypadkowe. Jeff celowo znalazł takie a nie inne ogłoszenie,by poszukać kobiety która niegdyś pociągała go fizycznie.Pierwsze wrażnie po latach jest rozczarowujące,potem okazuje sie jednak,że to nie wygląd fizyczny jest najważniejszy. Niestety jaki początek taki też jest i koniec ich znajomości.
Trudno będzie rozpisywać sie o dokonaniach aktorskich głównych bohaterów filmu. Może dlatego,że niejednokrotnie do obrazów tego gatunku zatrudnia sie osoby mało znane kinomaniakom lub dopiero zaczynające w świecie filmowym. Aubrey Plaza- Darius ma niewątpliwie potencjał,ale...by grać w komediach romantycznych dziwaczki lub ubrane w czerń wielbicielki Marylina Mansona. Mark Duplass-Kenneth to raczej materiał na aktora teatralnego,gdzie grywałby w komedio-dramatach.Natomiast Jake Johnson mimo niezłej budowy ciała raczej drugim Markiem Wahlbergiem nie będzie ani bowiem komediowo sie nie sprawdził i aż trudno go sobie wyobrazić w filmach akcji. Moją uwagę za to zwróciły dwie role: jedna epizodyczna i jedna drugoplanowa. Kristen Bell to niewątpliwie królowa komedii ("Raj dla par","Marihuanowe szaleństwo") zagrała tu dosłownie parę minut jako Belinda,dawna miłość Kennetha i pozostawiła po sobie bardzo dobre wrażenie. Mary Lynn Rajskub ("Julie i Julia","Legalna blondynka 2") wcieliła sie natomiast w redaktor naczelną Seatlle Magazine i od razu dało sie zauważyć,iż jest to doświadczona aktorka.
Dlaczego warto obejrzeć ten film? Bo można sie zrelaksować i odpocząć, trochę pośmiać.Bo mimo że aktorsko ten film jest słaby to pomysł jest ciekawy i odpowiednio zrealizowany. Nie jest to może kanon komedii romantycznych, ale przecież fani tego gatunku widzieli i znają już wszystkie pomysły na miłość albo prawie wszystkie.


Komentarze

  1. lm mnie nie zachwycił, ale podobało mi się zakończenie :-) jeśli chodzi o aktorów, to zgadzam sie że są materiałem na przyszłych ''poważnych aktorów''. Lubie Duplass, podobnie jak Johnsona, którego bardzo lubię z serialu ''New Girl''. To nie są jakoś aktorzy komediowi, ale dobrze im wychodzą ambitniejsze produkcje :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż czas pokaże,jacy aktorzy z nich będą,w dużej mierze zależy to od reżyserów i scenariuszy,na razie wypada to słabo,ale nigdy nic nie wiadomo...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Nikt z Nikąd / Un illustre inconnu