Mapa dźwięków Tokio

Map of the Sounds of Tokyo (Hiszpania, 2009)

Reżyser: Isabel Coixet
Scenariusz: Isabel Coixet
Muzyka: Fatima Montes
Zdjęcia: Jean-Claude Larrieu, kręcono w Tokio oraz w Barcelonie
Gatunek: Dramat/ Thriller

Obsada:
Ryu- Rinko Kikuchi
David- Sergi López
Narrator- Min Tanaka
Yoshi- Manabu Oshio
Nagara- Takeo Nakahara
Ishida- Hideo Sakaki

Ryu to młoda mieszkanka Tokio,którą poznajemy dzięki jej jedynemu przyjacielowi Narratorowi.Ten starszy pan spędza z nią poranki i popołudnia oraz czasem wieczory,kiedy ma wolne od pracy, w miejscowych restauracjach, przy jedzeniu i rozmowach o niczym. Ich konwesacje są przez niego nagrywane i wmieszają sie potem w dźwięki miasta,które rejestruje dla radia i telewizji. Ryu mówi niewiele o sobie, właściwie poznajemy ją na ekranie i taką możemy ją zapamiętać: milczącą,z tajemniczą przeszłością. W nocy od godziny 19 do 5 rano pracuje na targu rybnym,w dosyć ciężkich jak dla tak delikatnej fizycznie osoby warunkach, jednak nie warto dać sie zwieść pozorom,gdyż ta szczupła i niepozorna,czarnowłosa dziewczyna jest także płatnym mordercą. Gdy więc pan Nagara traci córkę,która popełnia samobójstwo, Ishida jego współpracownik i przyjaciel wie do kogo sie zwrócić,by pomścić stratę swojego mocodawcy. Za śmierć swojej jedynaczki Nagara wini Davida jej hiszpańskiego partnera i właściciela sklepu z winami. To właśnie jego ma zabić Ryu,jednak sprawy zaczynają sie komplikować gdy młoda zabójczyni zaczyna romans z ofiarą...
Isabel Coixet juz w "Życiu ukrytym w słowach"(2005) i "Elegii" (2008) udowodniła,że jest ekspertem w tworzeniu obrazów o zawiłych relacjach damsko-męskich. Tym razem opowiada nam historię introwertycznej Ryu,która spotyka na swojej drodze Davida,mężczyznę,który miesiąc wcześniej stracił ukochaną kobietę,za którą przyjechał z gorącej Hiszpanii,aż do Japonii,a której tak do końca nie rozumiał i nie potrafił pomóc zaakceptować swojego szczęścia i pogodzić sie ze swoją przeszłością. Z początku Ryu zastępuje Davidowi jego utraconą miłość czysto fizycznie, gdy w pokoju hotelowym przypominającym wagon paryskiego metra dochodzi do erotycznych schadzek,w pierwszych zbliżeniach bowiem brakuje prawdziwej namiętności, która tworzy sie przecież w przypływie rodzącej miłości. Milcząca bohaterka przywiązuje sie do swojego kochanka, darowując życie,które miała mu odebrać. On z czasem zaczyna doceniać jej obecność,wie że uratowała mu życie,mimo absolutnego braku świadomości jego zagrożenia,po prostu starta jakiej doznał powoli sama by go zabiła. Jednak uczucie,które sie między nimi tworzy nie ma przyszłości i jak podkreśla sam Narrator możliwe, że nie miało przetrwać już na początku tej znajomości...
Jednak to nie jedyne uczucie przedstawione w "Mapie dźwięków Tokio",reżyser bowiem pokazuje także reakcje jakie wywołuje strata ukochanej córki w panu Nagara.Odnoszący sukcesy biznesmen wpada bowiem w rozpacz,gdy na przyjęciu dowiaduje sie o samobójstwie jakiego dokonała.Odgradza sie od śwata i powraca do szczęśliwej przeszłości,kiedy córka była jeszcze mała. Sprawy świata doczesnego pozostawiając swojemu asystentowi i przyjacielowi Ishidzie.
Co ciekawe film Coixet, de facto o miłości, rozgrywa sie w Japonii,jakby przełamując stereotypy dotyczące okazywania uczuć przez jej mieszkańców. Zarówno Ryu jak i pan Nagara mimo że w samotności, płaczą i jest to pokazane na ekranie. Wiele obrazów azjatyckich przedstawia mieszkańców Azji,w tym Japonii,jako nieokazujących uczuć i emocji nawet mimiką twarzy,nieczułych,można by powiedzieć zimnych porównując ich do emocjonalności Europejczyków,a nie mówiąc już o niezwykle otwartych Amerykanach. W "Mapie dźwięków Tokio" aktorzy jeśli nie za pomocą twarzy to poprzez oczy komunikują ból,radość czy niechęć czy nienawiść. Grająca zarówno w filmach europejskich jak i azjatyckich Rinko Kikuchi ("Babel", "Niesamowici bracia Bloom") ma już doświadczenie w pracy uczuciami, w przeciwieństwie do Takeo Nakahara,który tworzył postacie głownie dla kina japońskiego. Sergi López znany widowni hiszpańskiej,a szerszej publiczności za sprawą "Labiryntu fauna",to aktor wielu ról tu wydający sie nieco zagubiony,jakby nie pasował to tej historii,z drugiej strony jednak bez niego tego opowiadania mogłoby właściwie nie być.
Jako,że film Coixet opowiada historię miłosną przy dźwiękach miasta,warto tu wspomnieć o ścieżce dźwiękowej. Jest to niezwykły misz masz piosenek francuskich i anglojęzycznych śpiewanych przez Japończyków w które zgrabnie wkomponowano dźwięki metropolii, które wydają sie być nieco stłumione,odległe,podobnie jak uczucia głównych bohaterów. Z pewnością jednak świetnie oddają to co dzieje sie na ekranie i pozwalają widzowi przenieść sie zarówno fizycznie jak i emocjonalnie do tego egzotycznego zakątka Ziemii.
Film warto oglądać przy świecach, popijając dobre wino,mimo wszystko jest to bowiem piękna historia niezwykłego spotkania,które zmienia losy dwojga ludzi,a to przecież zawsze dobrze sie ogląda.



Komentarze

  1. oj nie oglądałam, ale recenzja jak zawsze pierwsza klasa :)
    zapraszam na nowa recenzje na http://kino-strefa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuję bardzo.film polecam,a na bloga na pewno zajrzę :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous