Kurczak ze śliwkami

Poulet aux prunes (Belgia, Francja, Niemcy, 2011)

Reżyser: Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi
Scenariusz: Vincent Paronnaud, Marjane Satrapi
Muzyka: Olivier Bernet
Zdjęcia: Christophe Beaucarne,
kręcono w Berlinie oraz w Poczdamie
Gatunek: Dramat

Obsada:
         Nasser-Ali Khan-Mathieu Amalric
         Faringuisse- Maria de Medeiros
         Irâne- Golshifteh Farahani
         Abdi- Eric Caravaca
         Azraël-Edouard Baer
         Cyrus-Mathis Bour
         Lili-Enna Balland

W 1958 roku w Teheranie utalentowany skrzypek Nasser-Ali Khan zamyka sie w pokoju, kładzie do łóżka i postanawia...umrzeć, co udaje mu sie zresztą po ośmiu dniach. Przez te dni widz poznaje nie tylko historię życia mistrza i przyczynę jego dramatycznego czynu, ale również przeszłość i przyszłość jego dzieci, córki -Lili i synka-Cyrusa oraz żony, brata...a także...utraconej miłości z lat młodości- Irâne...

Znana rysowniczka oraz autorka komiksów Marjane Satrapi tym razem przenosi nas w niezwykle kolorowy i barwny baśniowo- komiksowo-teatralny czas w Iranie, gdzie po ulicach jeżdżą luksusowe samochody,a kobiety piękne i zadbane ubierają sie na modłę europejską, przypominając swoimi stylizacjami Coco Chanel. Za nimi spojrzeniami wodzą mężczyźni eleganccy niczym Humphrey Bogart, których jedynie wrodzona nieśmiałość powstrzymuje przed zatrzymaniem kobiety by spytać czy mogą im towarzyszyć oraz skomplementować. Panie w obrazie Satrapi i  Paronnauda są wyzwolone, wykształcone, wybierają mężów swoim córkom oraz zarabiają na dom i rodzinę. Zaraz, zaraz....czy na pewno mówimy tu o kraju muzułmańskim, przecież takowy kojarzy nam sie w większości przypadków z turbanami i długimi szatami u mężczyzn oraz burkami i czadorami za którymi skrywane są kobiece ciała by nie kusiły. Samochody? przecież do meczetu wierni podążają pieszo. Komunikacja miedzymiastowa gdzie każdy siada gdzie chce? A co z podziałem rzędów na kobiece i męskie? Niemal 20 lat po wydarzeniach pokazanych w filmie nastąpi rewolucja, która doprowadzi do upadku szacha i jego amerykańsko- europejskich wpływów oraz wprowadzi rządy ajatollaha Chomeiniego oraz szyitów. Zanim jednak do tego dojdzie Satrapi pokaże nam jak wygladał Iran przed turbanami i burkami. To co widzimy w "Kurczaku ze śliwkami" to nie tylko piękna historia miłości tej utraconej, tej odrzuconej czy tej matczynej, ale także efekt tęsknoty za krajem, w którym pani reżyser dorastała,a właściwie w którym chciałaby dorastać, bo sama urodziła sie i wychowała już w czasie krwawych rządów szacha Rezy Pahlawiego oraz recesji, do której te rządy doprowadziły, co zresztą już zostało zaprezentowane w "Persepolis".

Drugi film Satrapi to niemal wizualne dzieło sztuki, gdzie aktorzy raz poruszają sie po narysowanych ścieżkach, a raz przechadzają po zatłoczonych, gwarnych ulicach tak jak ta w Reszt, gdzie pani reżyser sie zresztą urodziła, co może świadczyć jedynie o wprowadzaniu wątków autobiograficznych. Kolory w "Kurczaku ze śliwkami" są żywe, nawet można rzec jaskrawe w części komiksowo- teatralnej oraz szare z elementami koloru w scenach dotyczacych codzienności. Historia zaś, którą każdy gdzieś już widział lub słyszał,w tej lub innej wersji, została tu przedstawiona w dość nietypowy sposób, podzielona na osiem części/ dni podczas których główny bohater umiera, sam w ciemnym pokoju, świat wokół niego dalej sie kręci,a on sam czasem z drobną pomocą wspomina i opowiada co było i co sie wydarzy, gdy jego już nie będzie. Ważna wydaje sie być tutaj także muzyka, stworzona przez Oliviera Berneta, który współpracował już z parą reżyserską przy okazji "Persepolis". Skomponował on ścieżkę, która poza swoją dramatycznością, ma w sobie sporą dawkę tęsknoty, melancholii i smutku, świetnie splatającą sie i uzupełniającą z dźwiękiem skrzypiec. Skrzypce zresztą nie są tu mało istotnym elementem, ale stanowią o być albo nie być Nassera-Ali, który dzięki nim w swoim całym życiu, które poznajemy przez półtorej godziny obrazu, dużo stracił, dużo przeżył i dużo zobaczył. Stają sie one dla niego symbolem, bez którego on sam nie ma szans istnieć, tak samo jak bezsensowne i puste wydaje sie być jego życie bez miłości.

Wybór Mathieu Amalric do roli Nassera-Alego wydaje sie być bardzo trafny, aktor z tak dużym doświadczeniem scenicznym/ filmowym z pewnością wniósł wiele tragizmu i dramatyczności nie tylko do swojej postaci, ale i do samego filmu. Jego charakterystyczne, duże oczy niesamowicie precyzyjnie oddały emocje, które targały Nasserem jak smutek, udręka czy pasja. Niewielka, ale znacząca wydaje sie tu również drugoplanowa rola Isabelli Rossellini jako matki głównego bohatera, która przeciwstawia matczyną troskę i miłość, bycie kobietą wyzwoloną, pełną władczości, wigoru, która nawet w momencie śmierci zachowuje swoją godność i własny styl bycia. Role żony i utraconej ukochanej powierzono Marii de Medeiros- aktorce pochodzenia portugalskiego i Golshifteh Farahani- Irance, można więc mówić o międzynarodowej obsadzie, mimo iz obie panie nie miały zbyt dużego pola do aktorskiego popisu, to na pewno nie zawiodły i dały sie w filmie zauważyć jako doświadczone w pracy przed kamerami kobiety o interesującej urodzie.

Ten film warto zobaczyć, ze względu na jego wartość wizualno- artystyczną oraz na przekaz, który poza tęsknotą, kryje w sobie również ciekawe pokazanie kraju muzułmańskiego jako zeuropeizowanego,a przecież niektórzy chcieliby by tak wyglądały państwa wyznawców Islamu. Polecam!

Komentarze

  1. Lubię takie na swój sposób magiczne kino francuskojęzyczne, szczególnie w wykonaniu Jeuneta. Ale "Kurczak..." przyznam jakoś nie do końca mnie zachwyciły. Faktycznie wizualnie stoi na bardzo wysokim poziomie, za to niektóre wątki mi się dłużyły, całość była jakby zbyt rozciągnięta. Ale to melodramat oryginalny, barwny i pomysłowy, a to jednak zawsze mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to kino w jakiś sposób nowatorskie, pokazane w sposób w jaki nikt inny tego nie pokazał.Daje mi to poczucie,że oglądam coś nowego w kinie,a takiego odczucia miewam w kinie coraz mniej.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Strangerland

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Ojcowie i córki