Lokator

Le Locataire (Francja, 1976)

Reżyseria: Roman Polański
Scenariusz: Roman Polański, Gérard Brach
Gatunek: Thriller psychologiczny
Ocena: 9/10, film obejrzany w ramach Projektu KINO

Obsada:
         Trelkovsky-Roman Polański
         Stella- Isabelle Adjani
         Pan Zy- Melvyn Douglas
         Panna Dioz- Jo Van Fleet
         Pani Gaderian- Lila Kedrova
         Scope-Bernard Fresson


          Młody Francuz polskiego pochodzenia- Trelkovsky szukając mieszkania do wynajęcia trafia, dzięki ogłoszeniu, do kamienicy Pana Zy. Zy ma faktycznie do wynajęcia mieszkanie, opuszczone po samobójstwie panny Simone Choule, jedak ze względu na jej stan zdrowia Trelkovsky będzie musiał poczekać, aż panna Choule...umrze w szpitalu. Po śmierci młodej kobiety Trelkovsky błyskawicznie sie wprowadza, urządza nawet niewielką parapetówkę dla znajomych z pracy, która nie bardzo podoba sie sąsiadom. Od tej pory co chwila będzie go ktoś nachodził lub zaczepiał na klatce schodowej, a to w związku z hałasem innych współlokatorów oraz rzekomym jego własnym głośnym zachowaniem w nocy, bez wględu na to czy akurat nocował w mieszkaniu czy nie. Po jakimś czasie Trelkovsky poczuje sie prześladowany we śnie i na jawie przez swoich sąsiadów, mając wrażenie że spiskują przeciwko niemu oraz próbują go zabić...

          Twórczość Polańskiego zbyt często jest postrzegana przez pryzmat jego życia prywatnego, a w szczególności skandali, które na przestrzeni lat miały miejsce,a które z pewnością odcisnęły sie nie tylko na życiu prywatnym reżysera, ale także na jego produkcjach. Trzeba jednak pamiętać, że ten wybitny absolwent Łódzkiej Szkoły Filmowej ma za sobą nie tylko procesy sądowe, śmierć żony czy pomówienia o molestowanie seksualne, ale przede wszystkim świetne filmy, pięć nominacji do Oskara ( w tym Oskara za najlepszą reżyserię), Złotą Palmę, nagrody BAFTA, Złotego Globa, Srebrnego Niedźwiedzia...właściwie każdy jego film jest obsypywany nagrodami bez względu na to czy Polański może je odebrać osobiście czy nie. Akurat w przypadku "Lokatora" można powiedzieć, że było skromniutko jedynie dwie nominacje w tym jedna do Złotej Palmy i jedna do nagrody Cezar.
         
          Film kręcony był w Paryżu, zaraz po tym jak Polański uzyskał obywatelstwo francuskie i można sie domyślać, że sam Polański nie do końca czuł sie Francuzem w tej francuskiej produkcji. Dialogi bowiem wypowiadane są po angielsku i jedynie od czasu do czasu wtrącane są ogólnie znane słówka po francusku, co daje dziwnie turystyczny efekt. Większość scen kręcona była we wnętrzach, raczej niewielkich pokoikach/ mieszkaniach, choć na fasadę kamienicy, w której miała sie rozgrywać akcja filmu wydano niemal pół miliona dolarów. Same pomieszczenia oddają jednak niesamowicie klimat i ducha lat 70-tych, są może nieduże, ale z reguły przestronne, zagracone, z wysokimi sufitami, charakterystycznymi dla budownictwa tego okresu. Również ubrania noszone przez postacie thrillera dają widzowi pewien wycinek mody tamtych lat, brakować może jedynie muzyki, została zaś ona zastąpiona przez...dźwięki kapiącej wody i tykającego zegarka...które wprowadzają nieco psychodeliczny nastrój, narastający szczególnie w drugiej połowie "Lokatora". Obraz można bowiem podzielić na dwie części. Pierwsza godzina filmu niecierpliwemu widzowi może wydawać sie nuda, ba podejrzewam że niejeden przełączył kanał w telewizorze lub wyłączył odtwarzacz niedoczekawszy drugiej godziny, która nie dość że jest dla fabuły rozstrzygająca to dodatkowo wprowadza swoją atmosferą niemal w histerię. Trudno tu mówić o budowaniu czy stopniowaniu napięcia raczej można powiedzieć, iż jest to gwałtowne przejście od spokojnej, przewidywalnej akcji do trudnych do zinterpretowania reakcji głównego bohatera. Jako, że film powstał na podstawie powieści Rolanda Topora "Chimeryczny lokator", możliwe że książka wyczerpująco opisuje wewnętrzne przemyślenia bohatera natomiast Polański w możliwie jak najdokładniejszy sposób chciał przenieść je na ekran. Udało mu sie to dzięki zachowaniu swoistej tajemnicy, zarówno przyczyny powstania psychozy  Trelkovsky'ego jak i udziału innych osób w zmianie zachowania głównego bohatera.
           Do udziału w swoim przedsięwzięciu Polański zaprosił gwiazdy, jak zresztą do wielu innych swoich produkcji, jak amerykańskiego aktora czarno-białego kina Melvyna Douglasa czy laureatkę Oskara za "Na wschód od Edenu" Jo Van Fleet, która mimo iż zagrała epizodyczną rólkę Panny Dioz to jej nagłe wkrocznie na scenę "Lokatora"na pewno zostało zauważone, podobnie jak kreakcja niezwykle pięknej i utalentowanej Isabelle Adjani, która w lokach i dużych okularach jest niemal niedopoznania. W roli  Trelkovsky'ego wystąpił sam Polański, który wydaje sie być aktorem nieporadnym a nawet słabym w pierwszej godzinie filmu, by wykazać sie niezwykłym talentem dramaturgicznym w kolejnej godzinie.

          Całość ogląda sie z narastającą ciekawością o ile "przebrnie sie" przez pierwszą część "Lokatora", Polański pozostawia bowiem widzowi możliwość interpretacji zmiany jaka zachodzi w głównym bohaterze pozostawiając otwarte zakończenie. Od początku do końca daje sie wyczuć perfekcjonizm reżysera, o którym tak dużo sie mówi jednak efekt wart jest zobaczenia podobnie jak inne tytuły sygnowane nazwiskiem Polańskiego.
           
         

Komentarze

  1. Od dawna chcę obejrzeć - filmy Polańskiego mają to do siebie, że nie zawsze mi się podobają, ale zawsze pozostają w głowie. Polecam "Gorzkie Gody"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam daaawno temu więc muszę odświeżyć.Dzięki za przypomnienie :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Filmy Polańskiego są charakterystyczne i na pewno nie dla wszystkich. On jednak wymaga od widzów sporo skupienia, ale między innymi właśnie za to lubię jego dzieła.
    Lokatora jeszcze nie widziałem, ale Twoja recenzja zachęciła mnie do obejrzenia. Zwłaszcza, że uwielbiam sceny wizji z pograniczna snu/fantazji. Jak obejrzę, napiszę coś więcej.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam...może recenzja jak już obejrzysz? Lokatora polecam zdecydowanie...to klasyk.

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka