Tango Libre

Tango Libre (Belgia, Francja, Luksemburg, 2012)

Reżyser: Frédéric Fonteyne
Scenariusz: Philippe Blasband, Anne Paulicevich
Gatunek: Dramat

Obsada:
         Jean-Christophe- François Damiens
         Fernand- Sergi López
         Dominic- Jan Hammenecker
         Alice- Anne Paulicevich
         Antonio- Zacharie Chasseriaud

W świecie, gdzie czas i pieniądz są najważniejsze by przeżyć, taniec i miłość czynią nas wolnymi...
"Tango Libre" to historia dwóch mężczyzn i kobiety. Oni to Dominic i Fernand, którzy po nieudanym napadzie z bronią w ręku trafiają do więzienia. Ona to Alice, żona Fernanda i była dziewczyna Dominica, pielęgniarka która przez wzgląd na zaistniałą sytuację musi zaopiekowac sie nie tylko swoim 15-letnim synem Antonio, ale również sobą, na innych bowiem nie ma co liczyć. Niczym cyganka, z taborem przenosi sie z jednego miasta do drugiego, tak by być bliżej Fernanda i Dominica, którzy co jakiś czas są przenoszeni do innego zakładu karnego. Poza pracą ma dla siebie tylko taniec, który daje jej spokój ducha i radość, pozwala też zapomnieć o trudach codzienności. Jest jeszcze Jean-Christophe- strażnik więzienny, lubiany wśród kolegów z pracy, choć tak naprawdę to samotny introwertyk, słaby psychicznie i fizycznie klawisz otoczony przez prawdziwych mężczyzn. Pewnego dnia Alice i  Jean-Christophe spotykają sie na kursie tanga i choć tańczą ze sobą tylko raz tworzy sie między nimi więź, która uwolni nie tylko kobietę od jej własnego losu, ale zmieni także przeznaczenie zamkniętych za kratami Dominica i Fernanda...
"Tango Libre" to historia uczuć, które tak jak taniec i muzyka miewają zmienny rytm, bywają chaotyczne, pełne pasji i namiętności. I tak jak kroki do każdego tańca są inne, tak miłość kobiety do każdego mężczyzny jest inna. W filmie Frédérica Fonteyne'a można doliczyć sie, aż czterech różnych ich form. Miłość Alice do syna ta matczyna, nie zważa na porywczy charakter nastolatka, wszystko rozumie, wszystko wybacza. Alice i Fernand są z kolei jak dwa żywioły jak woda i ogień, gwałtowny temperament mężczyzny wymaga tu bowiem od kobiety albo łagodności i cierpliwości albo równie impulsywnych reakcji. Pozostając w sferze metafor Alice i Dominic to dwa spokojne jeziora, każde z nich potrafii wyczuć tą druga osobę niemal bez słów, rozumieją sie i wspierają, starając przy tym utrzymać w ryzach temperamenty Fernanda i Antonia. Uczucia Alice i Jean-Christophe'a dopiero kiełkują nieśmiało i powoli przez cały film, by wybuchnąć na końcu niczym zazdrość Fernanda i Antonia i doprowadzić do dość niespodziewanego, nieco komicznego finału.
"Tango Libre", zdobywca nagród na festiwalach w Wenecji i w Warszawie, pokazuje jak poprzez taniec tworzy sie wolność w warunkach zamknięcia i jest to swoboda oraz niezależność zarówno w sensie dosłownym, jak i uwolnienie sie od negatywnych emocji takich jak zazdrość, zawiść czy nienawiść. Bohaterowie filmu w sposób subtelny przechodzą metamorfozę, każdy z osobna i wszyscy razem, by na końcu związać sie niewidzialną więzią, której głównym spoiwem jest kobieta.
Oczywiście te wszystkie niuanse, które widz odkrywa na ekranie nie powstałyby bez dobrego scenariusza oraz świetnej gry aktorskiej. Nie licząc postaci Alice granej przez debiutantkę Anne Paulicevich oraz Dominica, który wypadł nieco drugoplanowo w interpretacji Jana Hammeneckera. Fernand i  Jean-Christophe to postacie ciekawie wykreowane przez doświadczonych aktorów Sergi  Lópeza("Niewidoczni","Mapa dźwięków Tokio") oraz François Damiens("Mikołajek","Delikatność"). Na pewno ważną rolę odegrało tu również miejsce obskurne więzienie (w tej roli więzienie w Kaliszu), które tworzy swoistego rodzjau kontrast zarówno dla uczuć głównych bohaterów, jak i dla tańca, bardzo oryginalnie uczonego za jego murami. A wszystko to odbywa sie w rytmie tanga, które grane jest oszczędnie, ale zawsze w odpowiednim momencie.
Mimo, iż film nie jest może najłatwiejszy w przekazie to warto go obejrzeć przez wzgląd na ciekawe połączenia tańca, miłości oraz wolności, nie tyle jako kroków, faz czy idei ale jako pasji, namiętności i radości, którą powinno sie czerpać z życia, pomimo okowów jakie nakłada na nas praca i domowa codzienność. 

Komentarze

  1. Brzmi bardzo fajnie i pokazuje jaką wyzwalają siłę ma taniec nie w tak oklepany sposób jak jesteśmy przyzwyczajeni niestety tymi wszystkimi Step-Upami!

    OdpowiedzUsuń
  2. Step-upów nie widziałam i nic nie zapowiada żebym widziała :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł dość znany w kręgach kina studyjnego i niszowego, ostatnimi czasy dość często się z nim spotykałem. Mimo wszystko jednak nie zapałałem jakimś szczególnym zainteresowaniem do tej produkcji, może dlatego, że nie przepadam za filmami, w których szczególną rolę odgrywa taniec.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez obaw nie tańcza tu cały czas to nie Dirty Dancing ;)
    Raczej obyczaj z motywami tanecznymi i komediowym zakończeniem.Polecam!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy tekst.
    Nie jest to Saura, u którego całe filmy są tańcem. Ale to nie jest potrzebne. Taneczna scena w więzieniu ma wielką siłę i uwodzi.
    Zdecydowanie Tango Libre warto obejrzeć :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję,bardzo mi miło.Co do tańca to ma on tu wyraz symboliczny i do tego został ciekawie pokazany.Niby bohaterowie filmu uczą sie w "Tango Libre" tańczyć ale nie przedstawiono tego w sposób techniczny tylko raczej....przykuwający uwagę...płynny i świetnie wpleciony w akcje obrazu.

      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Nikt z Nikąd / Un illustre inconnu