Brzdąc

The Kid (USA, 1921)

Reżyseria: Charles Chaplin
Scenariusz: Charles Chaplin
Gatunek: Dramat / Komedia / Niemy
Ocena: 7/10, film obejrzany w ramach Projektu KINO

Obsada:
         Włóczęga- Charles Chaplin
         Brzdąc- Jackie Coogan
         Matka- Edna Purviance
         Mężczyzna- Carl Miller

          Historia z pozoru niezmiernie prosta...Samotna kobieta po urodzeniu dziecka, nie mogąc go utrzymać i wychować,a chcąc mu zapewnić dobrą przyszłość, podrzuca je do stojącego przy drodze samochodu. Nie wie jednak, że auto zostanie skradzione, a maluch trafi pod opiekuncze skrzydła...włóczęgi. Przez pięć lat swojego życia brzdąc nauczy sie bić i wybijać szyby w oknach, które później jego opiekun będzie wstawiał, by ich utrzymać. W tym czasie kobieta stanie sie sławną aktorką i tylko dzięki swojej działalności charytatywnej oraz pomocy służb mundurowych uda jej sie odnaleźć porzuconego synka...

          Dla współczesnej kinematografii Charlie Chaplin to nie tylko legenda ale i człowiek wszechstronny. Nie tylko grał w filmach, ale także je reżyserował, pisał scenariusze oraz komponował do nich muzykę. Tak było w przypadku "Brzdąca", który opowiada nieskomplikowaną, miejscami wzruszającą, miejscami zabawną historię z niezwykle ważnym przesłaniem, dotykającą poważnego i ponadczasowego tematu bezdomności, sierot, bezinteresowności i miłości, którą możnaby przedstawiać ciągle od nowa i chyba nigdy by sie nie znudziła.
          Przyzwyczajonemu do kolorów i słyszalnych dialogów współczesnemu widzowi pierwszy kontakt z filmem niemym może wydawać sie dziwny, zabawny albo wręcz nudny. Tym bardziej niecodzienna okazuje sie mimika aktorów, którzy grają,w sumie, nie tylko twarzą, ale i całym ciałem, a emocje towarzyszące im na ekranie bywają wyostrzone, czasami wyolbrzymione, sprawiające karykaturalne, ale i mocne wrażenie. Do tego wszystkiego możnaby dodać kostiumy, które mimo czerni i bieli prezentują sie niezwykle ciekawie i oryginalnie, przywołując na myśl stare pocztówki oraz pierwsze zdjęcia z epoki, która współczesnym może wydawać sie bardzo odległa. Mimo to uczucia i wrażenia jakie wywołują te dosłownie ruchome obrazy nie różnią sie niczym od tych, które odczuwałam na przykład wczoraj oglądając "Hobbita". To było to samo napięcie, ten sam śmiech, te same łzy i nieważne, że "Brzdąc" trwał około 1.godziny,a "Hobbit" prawie 3., niezauważyłam tego upływającego czasu. Tym bardziej nie zwróciłabym uwagi na kwestie budżetu obu produkcji (Brzdąc- 250 000 dolarów, Hobbit- 180 000 000 dolarów) oraz samego wykonania tych filmów. Dlaczego? spyta ktoś przecież jest zasadnicza różnica miedzy rokiem 1921 a 2012 zarówno jeśli chodzi o postęp techniki w kinematografii jak i scenografię, grę aktorską, kostiumy, charakteryzację...Odpowiem dwoma słowami MAGIA KINA to ona porusza tymi obrazkami i naszymi emocjami, to ona przyciąga do kina i przed ekrany telewizorów, to ona tworzy fanów i ich idoli i przede wszystkim to ona pozwala przenieść Nas do świata, który praktycznie nie ma ograniczeń...i do tego świata właśnie Was zapraszam razem z Charlie Chaplinem.


Komentarze

  1. Ja oglądałem 2 dni temu i też mnie zachwycił, choć się tego nie spodziewałem. Dokłądnie wszystko to o czym piszesz - tworzy niesamowity klimat tej pięknej opowieści, rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sie nie spodziewałam swoich reakcji i szczerze przyznam,że gdyby nie Projekt Kino to z pewnością bym po ten tytuł nie sięgnęła,po prostu mam niekończące sie zaległości filmowe,o których juz pewnie wspominałam :) ale własnie przez takie produkcje cieszę sie,iż wzięłam udział w Projekcie i jesli będzie kolejna edycja to na pewno sie zgłoszę :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. "Brzdąc" jest rewelacyjnym filmem. Wspaniała i wzruszająca historia porzuconego dziecka, która mnie osobiście urzekła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam po seansie,że przecież ta historia,choćby nie wiem jak niedorzeczna sie wydawała,mogła przytrafic sie w rzeczywistości.Ba każdego dnia jakieś dziecko zostaje porzucone,więc ten film jest i zawsze będzie aktualny,wzruszający i pouczający jednocześnie...smutne ale prawdziwe...

      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka