Capote

Capote ( Kanada, USA, 2005)

Reżyseria: Bennett Miller
Scenariusz: Dan Futterman
Gatunek: Dramat biograficzny

Obsada:
         Truman Capote- Philip Seymour Hoffman
         Nelle Harper Lee- Catherine Keener
         Jack Dunphy- Bruce Greenwood
         Perry Smith- Clifton Collins Jr.
         Richard Hickock- Mark Pellegrino
         Alvin Dewey- Chris Cooper
         William Shawn- Bob Balaban

          14.listopada 1959 roku w miasteczku Holcomb (Kansas) do domu na River Valley Farm weszło dwóch mężczyzn zwabionych informacjami o dużej sumie pieniędzy znajdującej sie w posiadaniu rodziny Clutterów. 15.listopada 4.osobową rodzinę znaleziono związaną i zastrzeloną. Kiedy o tym wydarzeniu dowiaduje sie Truman Capote, postanawia razem ze swoją przyjaciółką Nelle Harper Lee, pojechać do Kansas, by napisać o tym zdarzeniu dla New York Timesa, jednak po wstępnych wywiadach z szeryfem miasteczka i jego mieszkańcami dochodzi do wniosku, iż jest to materiał...na książkę.

          Pełnometrażowy debiut z gatunku dramat Bennetta Millera to obraz przedstawiający pisarza w fazie tworzenia przez niego nowej powieści. I nie byłoby w tym nic nowego czy odkrywczego, gdyby nie fakt, iż Capote chcąc wykreować coś całkowicie innowacyjnego i ponadczasowego posuwa sie do użycia wszelkich środków, by nie tylko spotykać sie z osadzonymi za morderstwo Perrym Smithem i Richardem Hickockiem, ale także by pomóc im otrzymać sprawiedliwy proces poprzez znalezienie adwokata, który przyczyni sie do wznowienia sprawy (poprzez apelację).
Na pierwszym planie filmu postawiono relacje, które tworzą sie pomiędzy Perrym Smithem, a Trumanem Capote. Jeśli z początku wydają sie one widzowi przyjacielskie czy ciepłe to z czasem okazuje sie, iż powstały na drodze manipulacji i chęci zdobycia "czegoś" i dotyczy to obu stron "męskiej więzi", nie tylko tej częsci, która pozostaje na wolności. Kolejny i niemal cały plan zajmuje osoba Capote pokazanego jako charyzmatycznego i sympatycznego oraz inteligentnego mówcę, który niemal w każdym miejscu i każdej sytuacji znajdzie przychylne mu audytorium, a którego emocjami będzie mógł kierować bez żadnego wysiłku tylko po to by utrzymać/podtrzymać zainteresowanie swoją osobą. Skupienie na sobie, na swoich osiągnięciach czyni z pisarza osobę o cechach narcystycznych, gdzie relacje z najbliższymi mogą być odebrane jako przejaw egoistycznych pragnień bycia kochanym i podziwianym, bez jakiejkolwiek wzajemności ze strony Capote. Zostało to zresztą świetnie odegrane przez Philipa Seymoura Hoffmana, którego przygotowanie do roli i wysiłek, który włożył w odtworzenie tak drobiazgowego rysu psychologicznego osoby jaką był Truman Capote na ekranie jest godne Oskara, którego zresztą za tą kreację otrzymał. Partnerująca mu Catherine Keener jako pisarka  Nelle Harper Lee czy odgrywający skazanego na śmierć Perrego Smitha- Clifton Collins Jr. pozostają raczej w cieniu Hoffmana. Jednak jeśli faktycznie scenariusz realistycznie oddaje zarówno wydarzenia jak i charaktery przedstawionych osób to Smith czy Harper Lee byli jedynie tłem dla egotycznej osobowości Capote'a.

          Cały film realizowany jest raczej poprzez minimalistyczny przekaz zarówno w kwestii scenariusza jak i scenografii, która zachwyca nie tylko ciekawymi ujęciami, ale także stonowanymi kolorami nadając krajobrazowi ponury i surowy klimat oraz wprowadzając mroczną i przygnębiającą atmosferę, która jedynie gdzieniegdzie jest przerywana przez sceny imprez, gdy Capote stara sie rozbawić towarzystwo w którym nieustannie bryluje. Jest niezwykle mało scen, żeby nie powiedzieć że nie ma ich wcale, gdzie nie byłoby odgrywającego główną rolę Philipa Seymoura Hoffmana, co dodatkowo może świadczyć o jego zaangażowaniu i ciężkiej pracy na planie filmowym.
Minimalizm można także odnaleźć w muzyce, która została skomponowana przez doświadczonego w pracy z filmem Mychaela Danna ("Osiem milimetrów", "Przerwana lekcja muzyki"). Jest ona dyskretna i raczej neutralna, niemal niezauważalna, co pozwala widzowi na całkowite skupienie sie na ważnych elementach obrazu.

          Całość ogląda sie na tyle ciekawie, że zachęca do przeczytania książki, o której powstaniu mowa w filmie,a mianowicie największego dzieła Trumana Capote powieści dokumentalnej "Z zimną krwią",a to chyba najlepsza rekomendacja, by sięgnąć po "Capote" i poświęcić mu te niemal 2 godziny uwagi przed ekranem.Polecam!


Komentarze

  1. Bardzo się ucieszyłam, że ktoś zrecenzował, bo ciągle ten film koło mnie krąży, jeszcze go nie widziałam, a w sumie żadnej recenzji nie czytałam. To, że Hoffman skupia na sobie całą uwagę jest już standardem ;) Ten minimalizm jest wręcz intrygujący, a razem z ciekawymi ujęciami i klimatem już całkiem zachęca do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Hoffman wszędzie jest rewelacyjny, a skoro za to dostał Oscara to nawet nie potrafię sobie wyobrazić jak musiał zagrać :)

      Usuń
    2. Zdecydowanie Ci go polecam to film nie o morderstwach,ale o ludziach i ich emocjach,a takie produkcje warte sa uwagi.Liczę,że kiedyś i ja przeczytam Twoją recenzję tego filmu :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Film widziałem bardzo dawno temu, jakoś tuż po premierze DVD. Książkę natomiast czytałem kilka miesięcy temu. I muszę powiedzieć, że i jedno i drugie jest dobre, ale zupełnie inne, bo książka opowiada historię. A film opowiada głównie o człowieku, który tę historię stworzył. Warto jednak znać komplet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musze sięgnąc po książkę :) by mieć komplety obraz a jedynie filmowo-fragmentaryczny

      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka