Czas zemsty

Dead Man Down (USA, 2013)

Reżyseria: Niels Arden Oplev
Scenariusz: J.H. Wyman
Gatunek: Dramat / Thriller / Akcja

Obsada:
         Victor- Colin Farrell
         Beatrice- Noomi Rapace
         Alphonse Hoyt- Terrence Howard
         Darcy- Dominic Cooper
         Ilir-James Biberi
         Besim- Robert Vataj
         Valentine Louzon- Isabelle Huppert


          Victor to węgierski inżynier imigrant, który do Ameryki przyjechał razem z żoną i córką, by móc wieść lepsze-dostatniejsze życie. Francuzka Beatrice to kosmetyczka, która mieszka wspólnie z niedosłyszącą matką w apartamentowcu obok. Normalnie nic mogłoby ich nie łączyć poza spełnianiem amerykańskiego snu jednak ich losy nierozerwalnie zostaną związne, gdy Victor straci rodzinę na skutek strzelaniny, natomiast Beatrice zostanie oszpecona w wypadku samochodowym. Spotkają sie dopiero gdy okaże sie, że sprawiedliwości nie stało sie zadość i sami muszą ją wymierzyć- Victor planując metodycznie zabicie tych, którzy są winni śmierci jego kobiet, Beatrice- "namawiając" Victora, by ten zlikwidował osobę odpowiedzialną za jej fizyczne defekty i psychiczne cierpienia...


          Niels Arden Oplev bliżej znany światu jako reżyser filmu: "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" niemal cztery lata po premierze adaptacji książki Stiega Larssona przedstawia widzowi opowieść nie tyle o zemście, jej planowaniu i realizacji, co o ludziach, którzy skrzywdzeni przez innych, bez wsparcia ze strony rodziny czy systemu sprawiedliwości muszą nie tylko poradzić sobie ze swoimi osobistymi tragediami, ale także nauczyć sie żyć z nieustającym uczuciem nienawiści.
Niestety chcąc połączyć elementy planowania aktu przemocy, przez osoby, które nigdy wcześniej tego nie robiły z pokazaniem jak to na nie wpływa, twórcy nieco przerysowali niektóre fragmenty scenariusza i przez to powstały nie do końca zrozumiałe sceny jak ta w samochodzie, gdy Beatrice w bardzo dziwny sposób szantażuje Victora, choć wystarczyłoby by z nim porozmawiała i wyjaśniła mu na czym jego rola miałaby polegać. Możliwe że reżyser i scenarzysta chcieli wzmocnić poczucie desperacji bohaterki, jednak według mnie mogli ten efekt osiągnąć w inny sposób. Przykłady możnaby oczywiście mnożyć myślę jednak że każdy w filmie zwraca uwagę na inne szczegóły i każdego moze razić coś innego, stąd ograniczę sie do tej jednej sekwencji. Nie licząc takich kadrów (których na szczęście jest niewiele) film ogląda sie płynnie, nie daje też uczucia znużenia, mimo iż niektóre sceny kinoman może uznać za znane mu z innych tytułów.
Sama zemsta, którą z niezwykłą precyzją planuje Victor, inżynier i były wojskowy, wydaje sie miejscami nieco nieporadna, może dlatego że filmów z tym motywem było już wystarczająco dużo by widz mógł powiedzieć oglądając "Czas zemsty", że on zrobiłby to inaczej. Wykorzystanie zemsty jako tematu na film w ogóle wydaje sie być dość ryzykowne, właśnie dlatego że do tej pory powstało ich już na tyle dużo iż kolejnym twórcom może być trudno pokazać coś nowego w tej kwestii. O dziwo podjęcie przez Opleva motywu nie tylko zemsty, ale i desperacji bohaterów, ich emocji, nieugiętości w dążeniu do realizacji planów, a także zaakceptowania tego stanu rzeczy działa na plus obrazu, uatrakcyjniając go i nieco odróżniając od innych. 
         
          Kwestią pozostawiającą dużo do życzenia jest obsadzenie w głównej roli Colina Farrella. Podejrzewam że wspomniany już wcześniej sukces pierwszej części " Millennium...." zapewnił reżyserowi otwarte drzwi do wytwórni, a co za tym idzie do ich pieniędzy, ale także umożliwił swobodny wybór aktorów do swoich kolejnych projektów. Włączenie Farrella do obsady "Czasu zemsty" uważam za mało trafną decyzję. Według mnie to aktor, który dysponuje jedynie dwoma lub trzema minami w swojej mimice aktorskiej i przez to czasami trudno uchwycić emocje, które powinny targać bohaterem, w tym przypadku milczącym Victorem. O dziwo Farrell lepiej sie sprawdza w filmach akcji, które zawierają w sobie elementy komediowe jak to było w "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" czy "Szefowie wrogowie". Z  Noomi Rapace Oplev już pracował na planie i...to widać, aktorka bowiem sprawia wrażenie jakby sama grała,a nie była przez reżysera prowadzona podobnie zresztą jak Terrence Howard czy Dominic Cooper, którzy może nie grali u Opleva, jednak daje sie poznać ich aktorskie doświadczenie i swodobę z jaką wykonują swój zawód, Farrell przy nich wydaje sie być nieco spięty. Na pewno smaczkiem dla kinomanów będzie epizodyczny występ Armanda Assante, który właściwie nie musi grać, wystarczy bowiem że jest.


          Film był kręcony w Filadelfii, choć niejeden widz może mieć wrażenie, że akcja dzieje sie w Nowym Jorku, co na pewno jest zasługą zdjęć Paula Camerona. Jak widać doświadczona ekipa kamerzystów może z każdego miasta zrobić Nowy Jork. Moją szczególną uwagę jednak zwróciły ujęcia we wnętrzach, które wydały mi sie klaustrofobicznie małe, mimo iż niejednokrotnie kręcono w dużych salach/ halach. Świetnie to jednak oddaje nastrój zamknięcia i odcięcia głównych bohaterów od świata nie tyle zewnętrznego co raczej od społeczności wśród której zamieszkują, także rodzaj izolacji przed emocjami jak cierpienie, które mogą wywołać inni, a którego Victor i Beatrice doznali już wystarczająco.

          Całość ogląda sie dość szybko, co ważne bo to obraz niemal dwugodzinny. Czy jednak faktycznie warto po "Czas zemsty" sięgnąć? Tak jeśli ktoś lubi tą tematykę oraz grę aktorską Noomi Rapace. Nie jeśli nie przepada sie za Colinem Farrellem, ma sie zaległe inne filmy do obejrzenia lub nie ma sie zbyt dużo czasu, by tracić go na średni i tylko miejscami ciekawy scenariusz.


 




Komentarze

  1. Nie lubię Farrell'a i dlatego też tego filmu nie zobaczę! Może jestem uprzedzony, ale po prostu w tym aktorze jest coś takiego irytującego. Tak jak piszesz, osobiście wolę nadrobić inne zaległe filmy!:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie dzięki że zajrzałeś i przeczytałes recenzję.Też za Farrellem nie przepadam,ale na szczęście nie tylko on jeden grał w tym filmie :)

      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous