Niepewność

Uncertainty (USA, 2009)

Reżyseria: Scott McGehee, David Siegel
Scenariusz: Scott McGehee, David Siegel
Gatunek: melodramat

Obsada:
Kate-Lynn Collins
Bobby- Joseph Gordon-Levitt
Oficer dyżurny- Robert C. Kirk
Sylvia Montero- Assumpta Serna
Felix Montero- Nelson Landrieu
Greg Montero- Manoel Felciano
Diego- Louis Arcella
Zabójca- Azjata- Ted Oyama
Perez / Dmitri 1 (głos)- Fred Berman
Dmitri 2 (głos)- Daniel Oreskes

          4.lipca Kate i Bobby spotykają sie na Moście Brooklińskim, by po krótkiej rozmowie jedno z nich pobiegło w stronę Manhattanu a drugie- Brooklynu, rozpoczynając w ten sposób dwie atlernatywne historie pokazywane równolegle oraz na przemian. To co parze przydarza sie na Manhattanie możnaby nazwać thrillerem, trzymającym w napięciu, znajdują bowiem w taksówce telefon, Bobby szukając właściciela nagrywa sie na pocztę głosową kilku numerów podanych w komórce i nagle okazuje sie, że znajduje sie więcej niz jeden posiadacz zguby. Tymczasem na Brooklynie Kate i Bobby szykują sie na konfrontację z rodziną Kate, skrywając przy tym tajemnice, które mogłyby sie nie spodobać rodzicom dziewczyny...


           Scott McGehee i David Siegel to para reżyserów, która od lat 90-tych co jakiś czas podejmuje sie produkcji nowego filmu. Mają na swoim koncie tylko 5 tytułów, jednak do każdego z nich udaje im sie zatrudnić ciekawych, rozpoznawalnych oraz utalentowanych aktorów takich jak Tilda Swinton, Juliette Binoche, Julianne Moore czy jak do "Niepewności" Josepha Gordona-Levitta.

          "Niepewność" z całą pewnością ;) opowiada o miłości, poświęceniu, zaangażowaniu, nawet pewnego rodzaju codzienności, ale zawiera także elementy ryzyka i wahania. Ryzyko, a nawet brawurę można dostrzec w historii manhattańskiej. Bobby i Kate nie powinni sami decydować co zrobić z telefonem, kierują nimi bowiem emocje, chęć zarobku oraz właśnie tytułowa niepewność czy podjęta decyzja była słuszna, czy dobrze zrobili. Brakuje im cierpliwości, by poczekać na oficera policji, który w dniu święta narodowego wcale nie musi być dostępny, tak jak w dni powszednie, brakuje im też doświadczenia jak doprowadzić sprawę do końca, a widz ma wrażenie że w swoim postępowaniu kierują sie logiką zapożyczoną....z filmów akcji.
Historia brooklińska jest prostsza, bardziej obyczajowa, ot Kate i Bobby jadą 4.lipca do jej rodziców. Nie od początku, bo dopiero po jakimś czasie zaczyna wyczuwać sie tytułową niepewność między głównymi bohaterami. Czyżby sie pokłócili?Czyżby jej rodzina nie akceptowała jego- młodego Węgra ubiegającego sie o kartę stałego pobytu? Sprawa okazuje sie bardziej przyziemna i fizyczna niżby można sie było tego spodziewać. Ktoś mógłby powiedzieć...wiele hałasu o nic, ale jeśli chce sie utrzymywać dobre stosunki rodzinne i nie zepsuć rodzicom humoru w dniu wolnym od pracy to czasami...tak jak bohaterowie "Niepewności" warto pewne kwestie przemilczeć.

          Do filmu para reżyserów wybrała dwójkę młodych 30-letnich. Joseph Gordon-Levitt to chyba ten bardziej znany, który ma za sobą role w takich produkcjach jak "Looper- pętla czasu" czy "Incepcja", grywał więc już i u boku Bruce'a Willis'a i Leonardo DiCaprio, a mógł także obserwować przy pracy takich kolegów po fachu jak Daniel Day-Lewis "Lincoln" czy Christian Bale "Mroczny Rycerz powstaje". Lynn Collins nie miała tyle szczęścia, grywała w filmach klasy B czyli nie zawsze tych udanych, komercyjnych i znanych czy walczących o miano kultowych mimo to w "Niepewności" zagrała świeżo, swobodnie, była przeciwieństwem postaci Josepha Gordona-Levitta. W historii brooklińskiej Kate jest delikatna, wrażliwa i ciepła, w opowieści manhattanskiej przerażona, ale wspierająca swojego mężczyznę w działaniu i decyzjach. Bardzo kobieca, dodająca Bobb'iemu męskiego wyrazu. Pozostałe postacie miały być chyba z założenia tłem, jednak udaje sie wyodrębnić i zapamiętać wujka Diego czy matkę Kate, wyraziste, dobrze zagrane postacie przez aktorów, których twarze możemy kojarzyć- Assumpta Serna pojawia sie bowiem na ekranie od końca lat 70-tych, natomiast Louis Arcella to aktor serialu "Prawo i porzadek: Zbrodniczy zamiar".

          "Niepewność" to może nie jest typowy melodramat, ale z pewnością melodramat ciekawy, nie nuży sie, nie dłuży, potrafi trzymać w napięciu, by za chwilę przenieść w stan uśpienia, uspokojenia. Oczywiście nie wszystkim taka forma będzie odpowiadać, dla kogoś może być ona nieczytelna, niezrozumiała. Warto jednak siegnąć po ten film choćby dla panoramy Nowego Jorku, dobrej gry aktorskiej Josepha Gordona-Levitta oraz by móc poobserwować prawdziwie kobiecą postać co w czasach rozszalałego feminizmu rzadko jest pokazywane, bo w końcu nikt nie chciałby mieć do czynienia z "rozwścieczoną", krótkowłosą, inteligentną "proletariuszką" ;)   

Komentarze

  1. Joseph Gordon-Levitt - wciąż gorąca postać w Hollywood. Niezwykle utalentowany. Niepewności nie widziałem, ale jest to jeden z nielicznych których nie widziałem z nim. Można powiedzieć że obserwuję go od czasów "Trzeciej planety ...". W kolejce na pewno "Niepewność" i wyczekiwany "Don Jon"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Don Jon i ja czekam.. w sumie to Gordon-Levitt może stac sie drugim DiCaprio...albo juz jest :)

      Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous