Schronienie czyli Francois Ozon po raz trzeci

Le Refuge (Francja, 2009)

Reżyseria: 
Scenariusz: ,  
Gatunek: Dramat

Obsada:
Mousse- 
Matka- 

          Paryż. Mousse i jej ukochany Louis zażywają heroinę w domu należącym do jego rodziców. Louis bierze kolejną dawkę narkotyku...po czym zostaje znaleziony nieprzytomny na podłodze przez swoją matkę. Kiedy Mousse po 6.dniach budzi sie w szpitalu okazuje sie, że nie tylko jej mężczyzna nie żyje, ale także że jest w ósmym tygodniu ciąży. Aby uciec przed rodziną partnera zaszywa sie w małym domku na granicy francusko- hiszpańskiej, gdzie po jakimś czasie odwiedza ją brat zmarłego.

          Nigdy nie kryłam swojego uwielbienia dla filmowego kunsztu - tego 47-letniego francuskiego reżysera, mistrza dramatu psychologicznego, który z niemal chirurgiczną precyzją potrafi przekazać widzowi swoje zainteresowania i wiedzę na temat ludzkiej natury. Ten wyjątkowy, według mnie mężczyzna, w szczególny sposób patrzy na kobiety, a w jego obrazach przedstawia nam swój punkt widzenia czy to oczami dojrzewającego chłopca jak w "U niej w domu" http://film2me2you.blogspot.com/2013/11/u-niej-w-domu.html czy poprzez analizę prostytucji nieletniej w "Młodej i pięknej" http://film2me2you.blogspot.com/2014/04/moda-i-piekna.html
         
           "Schronienie" wbrew temu co widzimy na początku, to nie filmowe studium narkomanii czy opowieść o ciąży młodej narkomanki, ale historia pewnej miłości, która 'kończy' sie tragiczną śmiercią, by w naturalny sposób móc być kontynuowaną dzięki dziecku, które jeszcze nie pojawiło sie na świecie. Jednak czy faktycznie będzie to zależy jedynie od głównej bohaterki, która by wyjść z wyniszczającego nałogu i wyciszyć sie po śmierci ukochanego musi przebywać z dala od wspomnień, od miasta gdzie sie poznali, gdzie razem przeżywali swoją miłość: do siebie wzajemnie i do narkotyków. Oczywiście Ozon nie przedstawia widzowi całego spectrum emocji czy opowiadanych historii pozostawiając dużo miejsca na interpretację (taką ja ta powyżej). W jego scenariuszu jest wiele przestrzeni, a niewiele słów, a te które są wypowiadane przez aktorów- postacie przez nich odgrywane są zabarwione emocjonalnie do granic możliwości. Nic nie jest pozostawione przypadkowi czy improwizacji, wszystko ma swój sens i cel, tworzy całość, tłumaczy zachowania i reakcje na zachowania innych.
          "Schronienie" to film o miłości, o potrzebie bycia kochanym i rozumianym oraz o samotności: młodej kobiety, która przez okres ciąży i porodu przechodzi zupełnie sama- bez rodziny, bez ojca dziecka, a także młodego mężczyzny, który ze swoją orientacją seksualną jest sam, bez wsparcia czy zrozumienia najbliższych. Kiedy więc spotykają sie w małym domku przy plaży, każde z nich jest spragnione, ale i zdziwione potrzebą kontaktu, cielesności, obecności. Jednocześnie obydwoje łączy tęsknota za mężczyzną, który odszedł, umarł i który wraca jedynie we wspomnieniach odmalowanych na zdjęciach czy poprzez zapach zamknięty w butelce perfum.

          Co niezwykłe każdy obraz Ozona, dotyczy nie tylko jakiegoś innego aspektu ludzkiej natury ale i bardzo różni sie od poprzedniej i następnej jego produkcji wizulanie. To wcale nie takie oczywiste w świecie filmu, gdzie reżyserzy zjadają własny ogon, dając sie namówić producentom i widzom na kręcenie coraz to podobnych i takich samych filmów lub po prostu kolejnych części danego, z reguły bardzo kasowego, widowiska. Ozona można nazwać niezależnym, choć przecież nie jest amatorem czy twórcą, który kręci jedynie dla festiwali i jego fanów. Tę niezależność czuć również w postaciach przez niego kreowanych, są odważne i mają pęd życia tak jak Mousse, która nabiera go z każdą minutą filmu, jak Isabelle w "Młodej i pięknej" czy Julie i Sarah w "Basenie". Dla Ozona nie liczy sie wiek, nie liczy sie płeć, ale serce i rozum.

          Oczywiście aktorsko "Schronienie" poprowadzone jest bardzo płynnie. Pewien wkład w to miało na pewno doświadczenie reżysera, ale i aktorki odtwarzającej główną rolę.  grywa bowiem w filmach od końca lat 80-tych, co ma pewno przedkłada sie na to co widzimy na ekranie. Polski widz może ją kojarzyć z produkcji "Przepis na miłość". Z kolei dla  to pierwsza rola w filmie i trzeba przyznać, że z pewnością dość odważna i... raczej nieostatnia. Nie jest może wystarczająco wyrazista, ale na pewno na tyle do zapamiętania, by móc wyczekiwać następnych. Epizodyczna rola  jako Serge'a niewiele tu wnosi, właściwie film by nic nie stracił, gdyby reżyser zrezygnował z tej postaci. 
Niewielka ilość postaci w tym obrazie sprawia dodatkowe poczucie samotności i wyizolowania bohaterów tego dramatu, podkreśla je i wyróżnia. Dzięki temu widz może mieć wrażenie, że Mousse i Paul są ostatnimi, samotnymi ludźmi na Ziemi. To dodatkowy atut i tak już wymownego, przykuwającego uwagę scenariusza

          "Schronienie" nie jest może najbardziej kasowym czy najbardziej rozpoznawalnym filmem Francois Ozona, ale z pewnością kolejnym wartym zobaczenia, nieporównywalnym z innymi jego dziełami, ani z jakimikolwiek produkcjami w ogóle. Zdecydowanie polecam!!!

Komentarze

  1. ja polecam "5x2" i "Czas, który pozostał" - to najlepsze filmy Ozona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę je sobie odświeżyć,bo już sama nie pamiętam czy je widziałam czy nie....cóż czasami mi sie zdarza...

      pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous