Frankie & Alice czyli Halle Berry jak doktor Jekyll i pan Hyde

Frankie & Alice (USA, Kanada, 2010)

Reżyseria: Geoffrey Sax
Scenariusz: Cheryl Edwards, Marko King
Gatunek: Dramat biograficzny

Obsada:
Frankie- Halle Berry
Oz- Stellan Skarsgård
Dr. Backman- Brian Markinson
Siostra Susan Shaw- Joanne Baron
Edna- Phylicia Rashad
Maxine- Chandra Wilson

          Jest rok 1973, pochodząca z Georgii, Frankie pracuje w nocnym klubie jako tancerka egzotyczna. I nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu jest piękna, zgrabna i seksowna, gdyby nie to że czasami zdarza jej sie ocknąć w dziwnych miejscach nie pamiętając co robiła wcześniej. Pewnego dnia jak zwykle trafia na pogotowie, zresztą po tym jak znaleziono ją półprzytomną na środku skrzyżowania. Oczywiście niczego nie pamięta, oczywiście paliła wcześniej marihuanę, jednak lekarz który ją bada okazuje sie bardziej dociekliwy niż jego poprzednicy i dzięki diagnozie, którą postawi, zmieni życie Frankie o 360 stopni.

          Historia pokazana w filmie, opartym zresztą na faktach, to typowy przykład "Zaburzenia dysocjacyjnego tożsamości  nazywanego inaczej osobowością mnogą, osobowością naprzemienną, osobowością wieloraką, rozdwojeniem osobowości i rozdwojeniem jaźni, ang. multiple personality, dissociative identity disorder, DID ,a bedącego zaburzeniem dysocjacyjnym, polegającym na występowaniu przynajmniej dwóch osobowości u jednej osoby. Gdzie zazwyczaj poszczególne osobowości nie wiedzą o istnieniu pozostałych" (źródło Wikipedia).
Jednak o zaburzeniu dysocjacyjnym tożsamości jako o "typowym", bo psychiatria nadal nie wie wszystkiego na ten temat, możemy mówić dopiero dzisiaj, natomiast w latach 70-tych, kiedy o budowie i działaniu mózgu oraz świadomości wiedziano dużo mniej, wcale nie było to tak oczywiste. Może więc dlatego historie takie jak Frankie Murdoch fascynują zarówno filmowców jak i widzów.

          Film Geoffrey Sax'a to prosta opowieść. Bez terminologii psychiatrycznej, bez zbędnej tajemniczości pokazuje proces jaki musieli przejść pacjentka i lekarz prowadzący w latach 70-tych, by móc być leczonym i leczyć. Dostajemy film fabularny, a odkrywamy dzięki niemu niedostatki wiedzy i umiejętności diagnostycznych oraz klinicznych, z którymi zmagano sie w tamtych czasach. "Frankie & Alice" zachęca do zainteresowania sie tematem zaburzeń osobowości, przedstawia niewielki fragment ich historii, pozostawiając w widzu niedosyt, zarówno co do dalszych losów głównej bohaterki, jak i rozwoju psychiatrii.  

          Jednak atrakcyjność tej produkcji to nie tylko dobrze skonstruowany scenariusz, oparty na intrygującej, przynajmniej dla mnie, historii. To także gra aktorska. W przypadku Halle Berry rola Frankie wymagała od niej więcej niż poprzednie postacie w które sie wcieliła. To chyba oczywiste, że w przypadku zaburzeń osobowości, to co najważniejsze dla pacjenta rozgrywa sie w głowie. Dlatego dramatyzm sytuacyjny da sie w tego typu filmie odegrać jedynie poprzez mimikę twarzy i grę spojrzeń. I to właśnie "opętane" spojrzenie Halle Berry oraz przedstawienie trzech różnych postaci przez aktorkę czyli Frankie, Alice i Genius najlepiej sie z tego obrazu pamięta. Według mnie Stellan Skarsgård potwierdził jedynie we "Frankie & Alice" swój status aktora wszechstronnego, który zagra niemal każdą rolę z taką samą swobodą i wyrazistością. Jego postać to lekarz, dociekliwy, inteligentny, podchodzący z pasją do swojej pracy, ale i samotny przez to, czasem nierozumiany nawet w swoim własnym środowisku. Faktycznie często sie zdarza, że to właśnie tacy stają sie bohaterami pierwszego planu. Tutaj to młoda kobieta i demony jej przeszłości są osią wydarzeń. Pozostałe postacie to tło, zapominane zaraz po tym jak kadr sie zmienia. Przez chwilę może jedynie zastanawiać relacja doktora "Oza" i siostry Shaw, niby formalna, ale wydaje sie być momentami koleżeńska,a nawet przyjacielska, jednak i o niej można zapomnieć, bo nie jest szczególnie ważna dla tej historii.

          "Frankie & Alice" dla niektórych może okazać sie historią jakie już widzieli na ekranie, jednak dla mnie to ciekawy film, bo znowu czegoś sie dowiedziałam i poznałam Frankie Murdoch, wprawdzie z twarzą Halle Berry, ale to i tak nieźle, biorąc pod uwagę że w rzeczywistości miałabym na to małe szanse ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka