System / Child 44

Child 44/ Ofiara 44 (USA, 2015)

Reżyseria: Daniel Espinosa
Scenariusz: Richard Price na podstawie powieści
Tom'a Rob'a Smith'a
Gatunek: Dramat / Thriller

Obsada:
Leo Demidov- Tom Hardy
Vasili- Joel Kinnaman
Alexei Andreyev- Fares Fares
Raisa Demidov- Noomi Rapace
Vladimir Malevich- Paddy Considine
Major Kuzmin- Vincent Cassel
General Mikhail Nesterov- Gary Oldman
Anatoly Tarasovich Brodsky- Jason Clarke


          W stalinowskim Związku Radzieckim Leo Demidov jest oficerem śledczym MGB- ministerstwa bezpieczeństwa publicznego zajmującego sie ściganiem, przesłuchiwaniem czyli torturowaniem oraz skazywaniem zdrajców ojczyzny. Leo nie prowadzi jednak śledztw przeciwko złodziejom, gwałcicielom, a tym bardziej zabójcom, bo w "Raju nie ma morderstw". Leo szuka tych, którzy swoim antyradzieckim zachowaniem mogą zagrozić ładowi i porządkowi społecznemu. Co może być uznane za zachowanie antyradzieckie? Właściwie wszystko. Bo tak naprawdę w stalinowskim Związku Radzieckim nikt nie jest poza podejrzeniem o działalność wywrotową czy szpiegostwo, nawet oficer śledczy...

          Dla szwedzkiego reżysera "System" to drugi po "Safe House" film, który wszedł do światowej czy europejskiej dystrybucji. Wprawdzie fani kina szwedzkiego czy skandynawskiego mogli widzieć lub słyszeć o produkcji "Szybki cash"- 
recenzja tutaj http://film2me2you.blogspot.com/2012/12/szybki-cash.html ale niewiele poza tym. Można powiedzieć, że ekranizacja bestselerowej książki, przez mało znanego widzom reżysera, była przedsięwzięciem dosyć ryzykownym. Szczególnie jeśli wziąć pod uwagę widza wymagającego, który powieść czytał i któremu sie ona podobała.  
  
          "System" to film oparty na mrocznym thrillerze autorstwa Tom'a Rob'a Smith'a, dla którego był to debiut literacki. Wcześniej Smith pracował jako scenarzysta seriali telewizyjnych dla stacji BBC. Szkoda więc, że przy współpracy nad "Systemem" autora powieści z doświadczonym scenarzystą Richardem Price'm (filmy "Okup" i Shaft" czy serial "Prawo ulicy") film tak bardzo odbiega od tego co jest zawarte w książce. Tak na dobrą sprawę zachowano jedynie główny wątek powieści i postacie, choć i tutaj nie obyło sie bez zmian charakterologicznych.

          Znając treść książki można na przykład zrozumieć dlaczego inaczej pokazano w filmie ofiary Vladimira. Gdyby wiernie oddać to jak Smith opisał ciała chłopców, obraz byłby dozwolony od 18.lat, ze względu na drastyczne sceny. Podobnie zresztą wypadłaby kwestia organów wewnętrznych, które zabierał ze sobą Vladymir. Mówi sie że jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, tutaj zdecydowanie jeden obraz mógłby bardziej zszokować niż tysiąc słów. Nagle z thrillera dramatycznego "System" stałby sie horrorem.
Z drugiej jednak strony jeśli ktoś czytał książkę może mu być trudno zrozumieć pozostałe zmiany jakie zostały ujęte dla celów kinematograficznych. Książka zaczyna sie przykładowo od sceny na Ukrainie w 1933 roku, w filmie jest jedynie wzmianka o wielkim głodzie,a to przecież ukształtowało nie tylko głównego bohatera, ale i jego głównego "oponenta". Film z kolei rozpoczyna sie sceną zdobycia Berlina przez Armię Czerwoną, w książce jest jedynie kilka wzmianek o zdjęciu z tamtych czasów. Stanie sie bohaterem narodowym przez Leo Demidova zostało uznane przez Smith'a za mało istotne,a dla Espinosy o tyle ważne iż otwierające trwający ponad 2.godziny film.
I tak na dobrą sprawę takich różnic pomiędzy książką a filmem jest dużo więcej. Uważam, że każdy zainteresowany powinien sam zarówno przeczytać powieść jak i obejrzeć produkcję Espinosy i poszukać rozbieżności, jeśli to go w ogóle interesuje. Wiem że są tacy którzy lubią sie ich doszukiwać, inni skupiają sie na pozostałych aspektach oglądanego obrazu. Czasami też niezgodności są tak duże lub jest ich tak wiele, że same sie nasuwają przy oglądaniu lub czytaniu. Tak jest w przypadku "Systemu".
Czego mnie najbardziej brakowało w filmie, a co zostało w książce wyjątkowo dobrze ujęte? Solidarności między ludźmi. Tego jak bezinteresownie potrafili sobie pomagać, ukrywać tych poszukiwanych przez system, ułatwiać ucieczkę, kryć kogoś. Poza tym jedynie zarysowano relacje jakie łączyły Leo z żoną i mimo świetnej gry aktorskiej wydają sie one mało zrozumiałe. Możliwe że Espinosa obawiając sie stworzenia zbyt romantycznego obrazu, po prostu z tego wątku zrezygnował.

          Oczywiście są też elementy, które trudno z książki przenieść na ekran kinowy jak na przykład myśli głównego bohatera. Wprowadzenie lektora, który prezentowałby przemyślenia postaci w tle filmu mogłoby zbyt rozpraszać widza. Dlatego też Leo Demidov wydaje sie być w "Systemie" Espinosy taki milczący, zamknięty w sobie wręcz nieprzenikniony. Czasami nawet miałam wrażenie że przedstawili go jako postać mało inteligentną i totalnie obojętną na wszystko. Podobnie zresztą odebrałam Vasiliego, w książce bardzo ambitnego i niezwykle okrutnego, tutaj jakby momentami zagubionego i nierozgarniętego. Postać mordercy też mnie w filmie nie przekonała, według mnie była zbyt mało psychotyczna. Zabieg pokazania twarzy widzom powinien też nastąpić później, dałoby to z pewnością lepszy efekt i byłby ciekawszy dla oglądającego,a przede wszystkim dłużej trzymałby nas w niepewności przed ekranami.

          Na pewno nie mam nic do zarzucenia grze aktorskiej. Tutaj wszyscy od Toma Hardego, poprzez Joela Kinnamana, Noomi Rapace po Gary'ego Oldmana pokazali że mają niezwykle bogate doświadczenie ekranowe i znają sie na swojej robocie. Również kostiumy czy scenografia wypadły dosyć realistycznie. Jak dla mnie wystarczająco smutno i szaro. Dzięki temu uzyskano efekt przytłoczenia, mroku, chłodu, który został nieco zatracony poprzez zmianę pór roku- w książce podczas pościgu za Brodkim była zima,w filmie wiosna-lato. Wszelkie kwestie techniczne jak praca kamery, światło czy dźwięk to już standard o którym nie warto wspominać, chyba że akurat któryś z tych elementów zostanie zaniedbany. W "Systemie" wszystko dopracowano tak jak być powinno.

          Obawiam sie, że fakt iż przeczytałam książkę zaraz przed seansem "Systemu",sprawił że porównania same cisną mi sie do głowy i uniemożliwiają ocenę filmu. Dlatego zachęcam najpierw do obejrzenia obrazu Espinosy,a potem przeczytania powieści Smith'a.
Poza tym z reguły nie czepiam sie tego szczegółu, ale tutaj jest on dla mnie wyjątkowo denerwujący,a mianowicie chodzi mi o tytuł i jego tłumaczenie. Oryginał zarówno filmu jak i książki to "Child 44", polski tytuł obrazu to "System",a polski tytuł książki to "Ofiara 44"...pozostaje mi tylko westchnąć i liczyć na to że następną, przeniesioną na ekran powieść Smitha, będzie cechować nie tylko spójność tytułowa, ale i fabularna, tak by móc sie cieszyć ciekawą treścią, a nie doszukiwać różnic. W końcu "System" czyli "Child 44" to pierwsza część trylogii, ciekawe więc czy filmowcy pokuszą sie o wyprodukowanie kolejnych części. 

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam najpierw obejrzeć film-potem przeczytać książkę :) w tej wyjątkowo kolejności :)

      pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka