Mad Max: Na drodze gniewu

"Mad Max: Fury Road" ( Australia, 2015)

Reżyseria: George Miller
Scenariusz: George Miller, Brendan McCarthy, Nick Lathouris
Gatunek: Akcja/ Sci- Fi

Obsada:
Max Rockatansky- Tom Hardy
Cesarzowa Furiosa- Charlize Theron
Nux- Nicholas Hoult
Wieczny Joe- Hugh Keays-Byrne
Angharad- Rosie Huntington-Whiteley

        

  "So I exist in this wasteland. I am the only one that runs both from the living, and the dead. Hunted by scavengers, haunted by those I could not protect."

                                                            Max Rockatansky "Mad Max: Fury Road"

          Kiedy reżyser, producent i scenarzysta kultowej trylogii przygód o byłym policjancie Maksie, któremu przyszło żyć w post apokaliptycznym świecie, postanawia po ponad 30.latach wskrzesić swojego bohatera, to myślę że można liczyć na całkiem dobre kino akcji. Bo po ponad 3.dekadach mogły sie zmienić techniki kręcenia filmów, gry aktorskiej, świat mógł rozwinąć sie technologicznie jednak pustynia pozostaje pustynią. A przecież młodemu widzowi warto przedstawić postać, która na tej pustyni żyje i walczy o przetrwanie. Nie jest to oczywiście ani pierwszy ani ostatni wskrzeszony bohater lat 70-tych, 80-tych czy 90-tych, jednak być może ten pozostanie na dłużej w świadomości widza. 

          "Mad max: Na drodze gniewu" to historia o samotnej walce. Walce z szalonym przeciwnikiem oraz z własnymi demonami przeszłości. A trzeba dodać, że szaleństwo ściera sie tutaj z szaleństwem i graniczy z absurdem. W tym pustynnym post apokaliptycznym świecie, gdzie woda i benzyna są na wagę złota, nie ma miejsca na sentymenty czy słabość. Aby przetrwać trzeba być bezlitosnym. Nadzieja jest błędem, a gdy już pozbędzie sie złudzeń powrót do rzeczywistości jest brutalny, chyba że ma sie za sobą oddanych i zaufanych towarzyszy broni. W tym tyglu wielkich i niezwykłych maszyn, broni i ludzi, którzy bardziej przypominają oszalałe zwierzęta niż istoty myślące i czujące, nadal znajdą sie tacy którzy będą poszukiwać ziemi obiecanej, bezpiecznego miejsca, nawet jeśli to tylko wspomnienie, z którego zostali wyrwani.  

          Tę historię o ucieczce i poszukiwaniu własnej drogi i własnego domu widz może zobaczyć w niezwykłej scenerii niczym z komiksu. Piękne kobiety i szybkie samochody/maszyny? Jak najbardziej. Spektakularne pościgi i wybuchy oraz strzelaniny. Tutaj w ilości nieograniczonej. A w tle pustynia, naskalna twierdza, obezwładniająca zmysły burza, mroczne bagna i Słońce, które nigdy nie przestaje świeci, parząc i rażąc nieustannie. Wszystko to pokazane w wyrazistych kolorach, których nie odda żaden ekran komputera czy tabletu. Uzupełnione świetną muzyką, która to dodaje energii i rozpędu to znowu hamuje gwałtownie na zakrętach.  

          Trzeba w tym miejscu przyznać Miller'owi że ze wszystkich aktorów,a tych świetnych jest w tej dekadzie nie mało, wybrał najzdolniejszych i najciekawszych. Tom Hardy jako Max ma w sobie nie tylko coś z dzikiego zwierza, ale i niezwykłe pokłady człowieczeństwa, szczególnie w oczach, co tutaj ma niebywale znaczenie. Charlize Theron nie musi udowadniać że jest wszechstronną, wybitną aktorką i mimo swojej urody zagra bez problemu nieurodziwą wojowniczkę. Z kolei pod pomalowaną na biało twarzą Nicholasa Houlta kryje sie talent, który pozwoli mu sie wyróżnić spośród tysiąca innych białych twarzy. Nawet delikatna uroda Rosie Huntington-Whiteley przykuje uwagę widza, na chwilę bo na chwilę, ale może to wystarczy by być zapamiętaną- kto wie.

          Według mnie "Mad Max: Na drodze gniewu" to pozycja obowiązkowa nie tylko kinomana czy fana czterech kółek, ale także wielbicieli sci- fi, broni palnej oraz po prostu dobrych opowieści. Film dosłownie wgniata w fotel i aż żal że jest taki krótki, pozostawia niedosyt...akurat na następną część, która zapewne powstanie. Bo historia wcale nie wydaje sie być skończona póki Max Rockatansky żyje.  
Zdecydowanie polecam!!!!

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Nikt z Nikąd / Un illustre inconnu