Premierowo: Modelka

The Model (Polska / Dania / 2016)

Reżyseria: Mads Matthiesen
Scenariusz: Mads Matthiesen, Anders Frithiof, Martin Zandvliet
Gatunek: Dramat

Obsada:
Emma- Maria Palm
Shane White-  Ed Skrein
Zofia- Charlotte Tomaszewska
Sebastien- Dominic Allburn
Marcel-Virgile Bramly

          Pochodząca z małego miasteczka w Danii młodziutka Emma wyjeżdża do Paryża by zacząć pracę jako modelka. By odnieść sukces będzie musiała nie tylko zostawić wszystko i wszystkich za sobą, ale także robić rzeczy o których raczej nie myślą jej rówieśniczki.

          Wybierając sie na przedpremierowy pokaz filmu "Modelka" w warszawskim kinie Atlantic wiedziałam tylko, że ma to być produkcja o modelingu oraz że została wyreżyserowana przez Madsa Matthiesena twórcę "Misiaczka", recenzja tutaj: http://film2me2you.blogspot.com/2013/05/misiaczek.html 
          Jednak to co zobaczyłam na ekranie zupełnie mnie zaskoczyło. Oczekiwałam bowiem filmu o wielkim paryskim świecie mody, gdzie modelki w nieskończoność sie odchudzają i katują ćwiczeniami oraz walczą o każdy kontrakt, każdą sesję zdjęciową oraz każdą okładkę. Tymczasem dostałam historię o bardzo młodej kobiecie, która wyjeżdża sama, zapewne pierwszy raz, z rodzinnego domu, wynajmuje pokoik w paryskiej kamienicy i próbuje swoich sił jako fotomodelka. Nie polega to jednak na pukaniu od drzwi do drzwi agencji czy rozsyłaniu swojego portfolio fotografom i redaktorom pism o modzie, ale na skupieniu uwagi na sobie jednego fotografa, który zaproszony lub zatrudniony do konkretnej sesji zabiera na nią własnie młodą Dunkę. Oczywiście poza wspólnymi sesjami zdjęciowymi łączy ich także łóżko, ale akurat to podobno w tej branży nie dziwi. Dziwić może natomiast fakt, że poza pracą z Shane'm White'm Emma nie współpracuje z nikim innym i wygląda na to że poza spaniem, bieganiem, zabawą w nocnych klubach oraz zakupami ze swoim chłopakiem-fotografem nic więcej nie robi. No cóż może nie jestem ekspertem od pracy w świecie mody, ale nie wydaje mi sie żeby było to takie proste. 

          Na szczęście z każdą kolejną minutą filmu i każdym kolejnym kadrem staje sie jasne, że nie jest to do końca opowieść o świecie mody, a o braku przygotowania młodej kobiety do wyjazdu w nieznane, kontaktu z obcymi, o nieumiejętności przystosowania sie w nowych trudnych warunkach, a nawet zrozumienia reguł panujących w środowisku do którego wkracza. Prowadzi to do poszukiwania opiekuna i obsesyjnego wręcz uczepienia sie go, a sama myśl o jego stracie wywołuje paraliżujący strach. Do tego dochodzi odrzucenie wszystkiego co nie jest związane z nią i opiekunem Shane'm White'm, a więc odtrącanie rodziny i chłopaka, który został w Danii oraz powierzchowne kontakty z paryskim otoczeniem miedzy innymi współlokatorką. Takie zachowanie prędzej czy później musi doprowadzić do tragedii, szczególnie gdy główna bohaterka próbuje zatrzymać ukochanego kłamstwem i szantażem emocjonalnym.

          Sceny do filmu"Modelka" kręcono w Paryżu i w Polsce. Krótkie ale niezwykle malownicze kadry stolicy Francji przeplatają sie tutaj z ciekawymi plenerami w pałacykach oraz kontrastowo pokazanymi wnętrzami: raz urządzonymi z przepychem apartamentami, innym razem skromnymi i obskurnymi pokoikami, a także surowymi magazynami, które służą do sesji zdjęciowych. 
          Kostiumy nie urzekają, tak jakby sie można było tego spodziewać po produkcji o świecie mody, ot ubrania, które na bardzo chudych modelkach wyglądają, niestety sztucznie i sklepowo. Same aktorki,z których Maria Palm i Charlotte Tomaszewska to faktycznie modelki, przerażają swoimi zbyt szczupłymi ciałami, grając przy tym w sposób mało przekonywujący, szczególnie odtwórczyni roli Emmy, która sprawia wrażenie przestraszonej, bez względu na to czy tego wymaga dana scena czy nie. Film ratuje angielski aktor Ed Skrein, którego mogliśmy zobaczyć między innymi w serialu "Gra o tron" czy drugoplanowo w "Deadpool" oraz w produkcji "Transporter. Nowa moc"- tego drugiego jeszcze nie widziałam i choć trzeba przyznać, że jego postać nie do końca zachowuje sie tak jak w danej sytuacji zachowałby sie mężczyzna znający daną branżę, co wypada nienaturalnie w poszczególnych scenach, to może być to wina scenariusza, a nie samego aktora. O pozostałych rolach i aktorach sie nie wypowiem, stanowią bowiem mało istotne tło dla opowiadanej historii.

          Według mnie "Modelka" to film o zaburzeniach osobowości,zdaję sobie sprawę, że to mocne określenie,ale nie potrafię znaleźć innego wytłumaczenia dla zachowania głównej bohaterki. To że rozgrywa sie w Paryżu i wymieniane są lub pokazane sesje zdjęciowe do magazynów L'Officiel czy Harper's Bazaar nie czyni tego obrazu historii o modelingu. Nie byłoby oczywiście w tym nic złego, dość często film jest promowany jako opowieść o jednym zjawisku,a potem okazuje sie, że przedstawia inne. Jednak w tym przypadku nie wiem czy przez grę aktorów czy też poprzez samą konstrukcję scenariusza całość jest mało wyrazista i miejscami niezrozumiała. Jeśli więc ktoś chce zobaczyć ładne kadry, jest już zmęczony rozchwianą pracą kamery i chciałby w końcu obejrzeć coś o stabilnym obrazie to polecam. Jednak niech nie ma złudzeń, że zrozumie czy motywację głównej bohaterki czy zachowania poszczególnym postaci, bo te miejscami są bardziej chaotyczne niż sceny walk kinowych blockbusterów akcji. To może faktycznie i świetna produkcja festiwalowa, ale powątpiewam czy faktycznie była hitem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Göteborgu czy Rotterdamie, a tym bardziej czy stanie sie hitem kin studyjnych w Polsce.  

Komentarze

  1. Hmmm... trochę nie moja tematyka, ale może żona będzie miała ochotę obejrzeć, więc w którymś momencie pewnie i ja się z "Modelką" zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale najpierw proponuję obejrzeć "Misiaczka" jeśli nie widziałeś,będziesz miał porównanie i obejrzysz całkiem dobry film :)

      pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka