W serialowym skrócie czyli 3.seriale jednego sezonu

Ostatnich parę tygodni spędziłam nie mając dostępu do internetu,przynajmniej nie w ilości i jakości jakiej bym sobie życzyła. Nie miałam też możliwości oglądać zbyt wielu filmów, jednak udało mi sie obejrzeć lub skończyć kilka sezonów seriali w tym trzy, które nie doczekają sie kontynuacji. Uznałam,że może warto o nich wspomnieć i już do nich nie wracać ;)

American Odyssey (sezon 1/ 2015)

          Będąca na misji militarnej Odelle Ballard zostaje wplątana w spisek dotyczący manipulacjami finansowymi 
rządu amerykańskiego na rynku handlu bronią. Uciekając przed najemnikami mającymi ją zabić, próbuje wrócić do domu, a także spotkać sie z osobą, która może ujawnić światu machinacje amerykańskiej armii. Tymczasem w Nowym Jorku grupa ludzi stara sie dowiedzieć co stało sie z oddziałem Ballard oraz ujawnić powiązania pewnych osób z tajemniczymi zgonami.
          Rynek seriali, szczególnie ten amerykański jest ogromny i różnorodny. Niestety nie wszystkie one zyskują uznanie widzów. Tak stało sie też z "American Odyssey". Podejrzewam,że głównym powodem braku popularności mogła być tematyka serialu, bowiem co do realizacji nie ma sie do czego przyczepić. Handel bronią oraz manipulacje i machinacje finansowe to zagadnienia bardzo wielu filmów szczególnie thrillerów i sensacji. Nic więc dziwnego, że taki temat sie nie przyjął w kolejnym serialu. Co dziwne, mnie "American Odyssey" z tym swoim wątkiem militarno- spiskowym przypomniał o "Homeland" i o tym, że przerwałam oglądanie tego świetnego serialu gdzieś na 4.sezonie, kiedy aktualnie skończył sie sezon 5.,a zamówione są jeszcze 3.sezony,a to o czymś świadczy! 


The Bastard Executioner (Posłaniec Gniewu, sezon 1/2015)

          Historia Wilkin'a Brattle'a, który z rycerza staje sie rolnikiem,a z rolnika katem, jest na tyle
pogmatwana, że trzeba samemu obejrzeć tych 10. odcinków, by przekonać sie o co w tym naprawdę chodzi. Rzecz dzieje sie w XIV wieku, w Walii,a poza wątkiem katowskim mamy tutaj również mistyczną sektę powiązaną z wyprawami krzyżowymi, walkę powstańczą przeciwko władzy angielskiej oraz polityczne zawirowania na dworze walijskiej baronowej. Jest tutaj wszystko: miłość, zemsta, nienawiść, przyjaźń,a nawet obłęd i oczywiście średniowieczny "brud, smród i ubóstwo". I według mnie jest tego wszystkiego za dużo, bo wystarczyłby wątek katowski plus np. temat obłędu podany w ciekawy sposób i już mielibyśmy serial, którego nie było wcześniej. A tak wyszła z tego marna podróba "Gry o tron", więc nic dziwnego, że stacja FX anulowała go po jednym sezonie. 




Second Chance (Drugie Życie, sezon 1/ 2016)

          Para "technologicznych" bliźniaków przywołuje do życia zamordowanego oficera policji.
Brzmi ciekawie, zdecydowanie sci-fi, jednak jak sie okazuje  nie wszystko złoto co sie świeci. Serial już po pierwszych trzech, czterech odcinkach robi sie monotonny i wszystko wskazuje na to, że gdyby powstał kolejny sezon, to tytułowy wskrzeszony, razem ze swoim synem- agentem FBI rozwiązywaliby zagadki kryminalne, na zasadzie agent + jego konsultant. To już było, jest i będzie, bo seriali gdzie policja lub agenci FBI korzystają z pomocy konsultantów jest mnóstwo. Ja swojego czasu oglądałam "Mentalistę"," Czarną listę" i próbowałam "Blindspot",ale z pewnością znacie wiele innych tytułów, gdzie aby rozwiązać zagadkę kryminalną stróże prawa muszą korzystać z pomocy dziwaków, geniuszy, kryminalistów i wszelkiego typu indywiduów, którzy wręcz marzą by ich zastąpić. Dla każdego znajdzie sie coś dobrego. W tym przypadku formuła agent FBI + konsultant sie nie sprawdziła. Dlaczego? Cóż według mnie, poza monotonnością oczywiście, mogła to być wina zbyt nachalnie wprowadzonej technologii, której zastosowanie i działanie bardziej pasuje do twardego sci-fi, gdzie mamy świat przyszłości oraz statki kosmiczne niż do teraźniejszości, gdzie odizolowana para bliźniaków, tworzy coś co zupełnie nie pasuje do otaczającej ich rzeczywistości. Krótko mówiąc twórcy serialu namieszali...Drugiej szansy nie będzie.

Komentarze

  1. Powiem szczerze, że nawet o tych serialach nie słyszałem. A z tego co piszesz, nie wydają się one zbyt zachęcające. W obecnych czasach jest takie zatrzęsienie tego typu produkcji, że do oglądania każdego kolejnego serialu podchodzę bardzo ostrożnie długo się namyślając co wybrać, żeby nie tracić czasu na gnioty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno sie z Tobą nie zgodzić co do gniotów.Choć z drugiej strony kiedy coś zacznę oglądać,szczególnie dotyczy to seriali, to często jest tak,że daję szansę nawet tym słabszym,liczę że może w następnym odcinku coś sie wydarzy co sprawi że serial mnie zainteresuje...niestety nie zawsze tak jest.Tak czy siak dobrze że stacje telewizyjne postanowiły zakończyć emisję tych trzech tytułów,bo dzięki temu nie tylko ja zaoszczędzę czas na coś lepszego :)

      pozdrawiam

      Usuń
    2. Ja serialowi daje przeważnie 3-5 odcinków żeby zobaczyć czy się rozkręci. Jeśli czuje, że tkwi w nim gdzieś jakiś ukryty potencjał lub jest z gatunku, który szczególnie lubię czasami oglądam cały sezon (ale rzadko kiedy mi się nie spodoba od razu).

      Usuń
    3. Podejrzewam,że to skuteczna metoda :) może nawet jej spróbuję :)

      pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Nikt z Nikąd / Un illustre inconnu