Shazam!

Shazam! (USA/ 2019)

Źródło: imdb.com
Reżyseria: David F. Sandberg
Scenariusz: Henry Gayden
Gatunek: Akcja, Komedia

Obsada:

Zachary Levi jako Shazam
Mark Strong jako Dr. Sivana
Asher Angel jako Billy Batson
Jack Dylan Grazer jako Freddy Freeman
Djimon Hounsou jako Czarodziej
Faithe Herman jako Darla Dudley
Grace Fulton jako Mary Bromfield
Ian Chen jako Eugene Choi
Jovan Armand jako Pedro Peña


          W czasach swojego dzieciństwa (w latach 80-tych) nie znałam zbyt wielu bohaterów. Powody mogły być (i pewnie były) dwa, albo nie docierali do naszego kraju, tak jak teraz zalewają ekrany naszych kin i monitorów albo ja miałam inne rzeczy do roboty jak np. wiszenie na trzepaku czy granie w gumę tudzież skakankę. W sumie to mogę powiedzieć, że moją pierwszą superbohaterką była Barbie, nie miała wprawdzie tak odlotowej (choć nieco komunijnej) pelerynki jak Shazam, ale za to mieściła sie w super kolorowy strój kąpielowy, no i miała Kena. Niestety Barbie w moich oczach nigdy nie potrafiła i chyba już nie będzie umiała robić takich rzeczy jak bohaterowie ze światów Marvela czy DC.

          Dla porządku i jako ciekawostka Shazam, który tak naprawdę "urodził sie" jako...Kapitan Marvel, musiał zmienić imię ze względów prawnych, powstał w świecie (niektórzy mówią uniwersum, ale ja wolę światy) DC czyli tym samym co Batman, Superman i Wonder Woman (i wielu innych, których tu wymieniać nie będę). Tutaj nie będę jednak wdawać sie w komiksowe szczegóły, ani tez porównywać filmu z komiksami, jeśli ktoś jest tym zainteresowany to polecam zajrzeć do takowych.

          Co do samej fabuły to nastoletni Billy Batson trafiając do kolejnej rodziny zastępczej, będąc jednostką mocno nieprzystosowaną, przez przypadek i przy okazji staje sie obrońcą potężnego dziedzictwa magii. By skorzystać z danych mu mocy przekształca sie w dorosłego mężczyznę, pozostając jednak mentalnie i intelektualnie czternastolatkiem. 
          Jak można sie domyślić koncepcja zbuntowanego nastolatka, który zyskuje moce nie jest w świecie filmu czy literatury niczym nowym. Czym więc Shazam! różni sie od innych tego typu produkcji? Na pewno sporą dawką humoru...do "Deadpoola" oczywiście sporo mu brakuje ale nie ma sie co oszukiwać to nie ten sam kaliber superbohaterów, Wade jest od Bill'ego dużo starszy jeśli nie mentalnie to przynajmniej wiekowo. Poza tym Shazam! w bardzo przystępny i przyjemny sposób pokazuje widzowi proces stawania sie superbohaterem, ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. 
Billy to nastolatek, którego obsesją jest znalezienie swojej matki, nie bardzo interesuje go więc cokolwiek innego i nagle "niemal" bez swojej zgody staje sie kimś kto ma bronić niewinnych i pomagać zwalczać zło. Dlaczego? bo tak nakazuje niepisany kodeks bycia superbohaterem. Jednak jak można sie nim stać jeśli ma sie nierozwiązane sprawy z czasów gdy miało sie lat trzy? Jest ciężko, na szczęście...dla naszego małego bohatera, rodzina zastępcza okazuje sie bardzo pomocna w rozwiązaniu trudnego zadania jakim jest odnalezienie kogoś...kto tak naprawdę nie chciał być znaleziony. Po nieprzyjemnej konfrontacji można w końcu już być w 100% tym superbohaterem, ucząc sie oczywiście na błędach i dokonując licznych prób...w kontrolowanych warunkach oczywiście.

          Na reżysera tej zwykłej/niezwykłej opowieści wybrano Davida F. Sandberga czyli twórcę horrorów i krótkometrażowych filmów. I okazało sie że to sie sprawdza, widać czasem potrzeba postawić za kamerą kogoś z zupełnie innym spojrzeniem na kino. Shazama! bowiem ogląda sie lekko, akcja jest wartka, dowcip śmieszny ale bez przesady, film niby o dzieciach ale nie dziecinny. Oczywiście dużą rolę odegrał tutaj duet Billy-Shazam czyli Asher Angel- Zachary Levi, gdzie ten pierwszy wygląda totalnie zwyczajnie i zachowuje sie jak mocno zbuntowany nastolatek, a ten drugi to przerysowany, przekoloryzowany piękniś, który mógłby sie co najwyżej podobać Włoszkom w latach 40-tych, bo do Thora czy Kapitana Ameryki to mu jednak dużo brakuje, ale co tu dużo mówić to dwa totalnie różne światy jak kto woli uniwersa. W sumie chyba najbardziej poważną rolą tego filmu jest Dr. Sivana grany przez Marka Stronga, który w rolę złych charakterów wchodzi chyba naturalnie przed śniadaniem i trzeba mu przyznać jest w tym naprawdę dobry! Pozostałe postacie są zbyt słabo zarysowane czy przedstawione by o nich coś więcej powiedzieć. 
Co do scenografii to mam wrażenie że w czasach gdy zanim zacznie kręcić sie film czy serial jeździ sie po całym świecie szukając planów filmowych tak by były niezwykle pokazowe i spektakularne niemal epickie, Shazam! nie posiada żadnego planu...no przynajmniej ja go nie zauważyłam. Kostiumy za to zostały chyba świadomie tworzone jako tandetne niczym getry z lat 90-tych. Pasują zresztą do superbohatera w marzeń młodych Włoszek ;)

          Całość to udana choć nie oskarowa historia, będąca częścią czegoś większego, dlatego jeśli ktoś jest zainteresowany poznawaniem świata superbohaterów DC to Shazama! nie powinien przegapić.
          


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

The Ron Clark Story (2006)- 200.Post

Strangerland

River- Miniserial