Wilk

Wolf (Holandia, 2013)

Reżyseria: Jim Taihuttu
Scenariusz: Jim Taihuttu
Gatunek: Kryminał / Dramat / Thriller

Obsada:
Majid- Marwan Kenzari
Adil- Chemseddine Amar
Tessa- Bo Maerten
Voorman- Steef Cuijpers
Hamza- Nasrdin Dchar
Tarik- Mark Catuogno

          Majid to Marokańczyk mieszkający z rodzicami i braćmi w Holandii. Jednak w przeciwieństwie do swojego rodzeństwa ten młody człowiek nie potrafi sie odnaleźć ani w roli pracownika giełdy kwiatowej ani nawet partnera młodej Holenderki. Jego frustracje znajdują upust w kradzieżach czy niekontrolowanych atakach agresji na ringu. Dzięki temu jego "talent" zostaje odkryty przez pewnego "biznesmena" z Turcji...

          "Wolf" to niepozorny,wydawałoby sie, czarno-biały obraz z kraju, z którego nie dociera do nas zbyt wiele produkcji. Patrząc już jednak na sam plakat, ma sie wrażenie, że drzemie w tym filmie, jakaś siła i moc przyciągania, co zresztą można też powiedzieć o zwiastunie, który promuje "Wolfa" prezentując co lepsze kadry i zachęcając by sięgnąć po więcej. 



          Produkcja Jim'a Taihuttu to historia o drugim lub po prostu kolejnym pokoleniu emigrantów z Maroka, które stara sie żyć po swojemu w Holandii. Jedni jak ojciec głównego bohatera po prostu ciężko pracują, by zapewnić rodzinie jak najlepsze warunki. Inni jak Majid oraz jego przyjaciele szukają własnej drogi, trafiając przy tym w pułapkę łatwego zarabiania pieniędzy na kradzieżach, narkotykach, wymuszeniach i ochronie.
          Główny bohater poza tym, że kamera podąża za nim przez niemal dwie godziny filmu wcale nie wydaje sie być w żaden sposób wyjątkowy czy charakterystyczny,a jednak...Nie wiem dokładnie co, ale jest coś w spojrzeniu Majida co sprawia, że zastanawiam sie dlaczego to jego uczyniono główną postacią "Wolfa". Może to wrażliwość, która kontrastuje z agresywną mową ciała, inteligencja i pojawiający sie w niespodziewanych sytuacjach spokój, którego u przyjaciół Majida nie da sie dostrzec albo po prostu magnetyzm, tak niespotykany u przedstawicieli innych narodów, połączony z atrakcyjnością fizyczną? Może wszystkie wymienione cechy albo jedna sprawiły, że mimo iż film rozkręcał sie powoli, a uczucie napięcia nieoczekiwanie pojawiło sie dopiero w drugiej godzinie "Wolfa" to nie mogłam oderwać wzroku od ekranu, niecierpliwie czekając co będzie dalej i jak to sie wszystko skończy.
Oczywiście dla niektórych nie będzie to szczególnie zaskakująca produkcja, ale według mnie cechy głównego bohatera sprawiają, że wszystko sie może zdarzyć. Bo z jednej strony treningi z Benem mogłyby wyciągnąć go z przestępczego życia i pokazać mu iż ciężką pracą można dojść wysoko,a z drugiej kontakt z Turkami przekreśla to na zawsze i pokazuje Majidowi jego miejsce w świecie. Dodatkowo konflikt z ojcem nie ułatwia ani powrotu do społeczeństwa czy społeczności (a tym przecież jest resocjalizacja).
Niełatwą sztukę przystosowania utrudnia także umierający brat, ukochana, która szuka pocieszenia i rozrywki w ramionach innych mężczyzn oraz przyjaciel: oszust i krętacz, który choć wyciągnie z tarapatów to potrafi też w nie wpędzić.

"Wolf" to połączenie brutalnego thrillera z dramatem psychologicznym i te dwa gatunki przeplatają sie tutaj w sposób logiczny, choć nieco stereotypowy. Bo przecież można sie spodziewać po emigrantach: zagubienia, wejścia do przestępczego światka czy zerwania z rodziną, religią oraz kulturą przodków. Oczywiście mogliśmy też zobaczyć fanatyzm religijny i wysadzanie sie w autobusach, ale z tego co zauważyłam w kinie skandynawskim raczej sie do terroryzmu nie nawiązuje (częściej można było to zobaczyć w kinie brytyjskich). Tak czy siak jest to z pewnością obraz ciekawy i warty obejrzenia, bez względu na osobiste poglądy dotyczące emigracji. Bo "Wolf" to film o poszukiwaniu własnej tożsamości w cywilizowanym i poukładanym świecie, gdzie nie ma miejsca na delikatność czy niepewność, gdzie trzeba wykazać sie siłą charakteru i inteligencją, by przetrwać każdy kolejny dzień. I tak naprawdę można sobie zadać pytanie czy narodowość głównego bohatera ma tu jeszcze jakieś znaczenie, bo przecież ta historia mogłaby być opowiedziana, gdziekolwiek na świecie i dotyczyć każdego bez względu na rasę, wiek, narodowość czy obywatelstwo. Polecam!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous