Sweetwater

Sweetwater (Niemcy, USA, 2013)

Reżyseria: Logan Miller, Noah Miller
Scenariusz: Logan Miller, Noah Miller
Gatunek: Western

Obsada:
Szeryf Jackson- Ed Harris
Sarah Ramírez- January Jones
Wielebny Josiah- Jason Isaacs
Miguel- Eduardo Noriega


          Dziki Zachód potrafi być naprawdę dziki. Trzeba być fanatykiem religijnym, szalonym tudzież szalenie inteligentnym albo naiwnym, by zakładać miasteczko pośrodku niczego i liczyć na to że zapanuje tam ład i sprawiedliwość. Tak właśnie jest tu na granicy z Nowym Meksykiem, gdzie Wielebny Josiah, nowo mianowany szeryf Jackson oraz pani Sarah Ramirez próbują przetrwać i nie pozabijać sie nawzajem...co wcale nie jest takie łatwe...

          Logan i Noah Miller, bracia (?), po debiutanckim dramacie "Touching Home"w 2008 roku , powracają po 5.latach z westernem- gatunkiem równie zapomnianym jak ich poprzedni film, starając sie dodać mu nieco diabolizmu, pikanterii, może humoru, ale przede wszystkim ukazując szaleństwo, które tkwi w postaciach i ich życiu, przerysowanym i upchniętym w tak dobrze znany widzowi surowy krajobraz Dzikiego Zachodu.

          Po nieco przydługim prologu wygłoszonym przez szalonego kaznodzieję możemy obserwować trudny życia "przeciętnej" pary Dzikiego Zachodu. Przeplatane są one nieco karykaturalnymi kadrami szaleństwa Wielebnego Josiaha jako przywódcy duchowego okolicznych wiernych oraz popisami szaleńczej inteligencji szeryfa, który niczym Sherlock Holmes Dzikiego Zachodu bez skrupułów rozprawia sie z wszelkimi przejawami bezprawia. Czy trzeba dodawać, iż jego metody nie zawsze są tradycyjnie przypisywane stróżom prawa a przede wszystkim zgodne z przepisami? Poza tym przez miasteczko i okolice przewijają sie obcy, którzy ze względu na brak poszanowania dla miejscowych zwyczajów a także kultury osobistej nie mogą liczyć ani na zrozumienie ani na łagodne traktowanie. Taki los tych, którzy nie tylko nie pytają o drogę,ale i o to kto, kim i gdzie rządzi w okolicy w której nocują i biesiadują. 
Jednak miasteczko i okolice to nie jeden wielki szpital psychiatryczny pełen dewiantów oraz zaburzonych osobowości pod bronią. To też miejsce, gdzie toczy sie normalne życie,widzowi jednak nie dane jest je bliżej poznać, bo dynamicznie zmieniające sie i budzące skrajne emocje losy kaznodziei, szeryfa i byłej prostytutki wydają sie być ciekawsze i bardziej kolorowe.

          Film jest raczej zniekształconą formą znanej Nam formuły o życiu w XIX wieku na terenach dzisiejszych Stanów Zjednoczonych, gdzie dobro walczy ze złem za pomocą odznaki w kształcie gwiazdy i rewolweru. Tutaj to raczej szalona opowieść o zemście,bezprawiu i próbie zmienienia swojego życia na bardziej harmonijne i spokojne. Zresztą fenomenalnie przedstawione przez trójkę znanych aktorów: Eda Harrisa, który z wyraźną swobodą wcielił sie w rolę szeryfa, dobrze sie przy tym bawiąc, piękną January Jones, skupioną na swojej kwestii i jak zawsze bez oporów pokazującą swoje ciało oraz diabolicznego w swoim kaznodziejskim wcieleniu Jasona Isaacs'a. To co zaprezentowali przed kamerą jest o niebo lepsze niż to co musieli dostać w scenariuszu...chyba że scenariusza nie było,a większość kwestii jest improwizowana,w co trudno mi uwierzyć.

          Jest to prosta i szybko opowiedziana historia, której elementy gdzieś ktoś już zapewne widział. Czy więc warto obejrzeć "Sweetwater"? MOŻNA, dla wdzięków January Jones i fantastycznej roli Eda Harrisa, czemu nie. Można też przy tym coś smacznego przegryźć i czymś dobrym popić. Niestrawność Nam nie grozi, niesmak również.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Strangerland

Amerykańska sielanka