W anim(e)owanym skrócie

Żywiciel (The Breadwinner, Irlandia/ Kanada/Luksemburg, 2017)

          Afganistan 2001 rok. Po uwięzieniu ojca, jedynego mężczyzny w rodzinie, jedenastoletnia Parvana przebiera sie za chłopca, by podjąć pracę oraz uratować ojca.
Źródło: imdb.com
          Żywiciel to przejmująca historia pokazująca życie kobiet w opanowanym przez Talibów kraju. Jak wiadomo, albo i nie, w islamie kobieta nie dość że nie ma nic do powiedzenia to jeszcze bez męskiego członka rodziny nie może sama wyjść z domu. Przypadek Parvany, jej matki i sióstr nie jest odosobniony, a jedynie uświadamia krajom zachodnim o ciężkiej sytuacji takich właśnie rodzin. Mimo, że scenariusz zrealizowano w formie animacji to nie ujmuje to niczego z przekazu, nadal jest to wstrząsająca, wzruszająca i tragiczna opowieść. I chociaż na ekranie nie widać mężczyzn pod bronią biegających po ulicach czy spadających i niszczących domy bomb to i tak czuć atmosferę strachu, paraliżu społecznego oraz poczucie niemocy. Sama Parvana to postać z jednej strony bardzo zdeterminowana i odważna, a z drugiej nadal naiwne dziecko, któremu ktoś nagle, bez uprzedzenia zabiera dzieciństwo. To że nie została jeszcze wydana za mąż to i tak zrządzenie losu. "Żywiciel" to animacja dla wszystkich zarówno tych zainteresowanych obcymi kulturami czy zmianami geopolitycznymi jak i dla tych, którzy o krajach arabskich niewiele wiedzą.Polecam!

Batman Ninja (Batman Ninja, Japonia/USA, 2018)

          Na skutek eksperymentu  Gorilla Groda (inteligentny goryl) Batman oraz jego sprzymierzeńcy przenoszą sie w czasie do feudalnej Japonii. Na miejscu okazuje sie, że jeden z największych
wrogów Batmana- Joker, już tam jest i stworzył sobie małe imperium zła i chaosu.
Źródło: imdb.com
          Animacja stworzona w kooperacji japońsko- amerykańskiej to interesująca alternatywa przygód Batmana. Z jednej strony mamy znane postacie zarówno z komiksów jak i animacji czy filmów o Batmanie,a z drugiej został im tak zmieniony wygląd by wpasowały sie w klimat feudalnej Japonii. Batman w czasie zostaje przeniesiony oczywiście razem ze swoimi gadżetami,ale na miejscu okazuje sie że to nie wystarczy, szczególnie gdy dochodzi do starcia z Jokerem. Wszystko wskazuje jednak na to że mimo braku swoich technologicznych zabawek (które zarówno w animacjach jak i filmach są wszechobecne) Batman jest niezwykłym wojownikiem pełnym zacięcia i nieustępliwości w walce z wrogami. Choć jest świetnym negocjatorem to niestety potrafi zawiązywać nie zawsze dla niego atrakcyjne sojusze, co wymaga od niego potem wybrnięcia z sytuacji, na szczęście inteligencja i spryt ułatwiają mu wyjście z nich bez szwanku. W Batmanie Ninja nie brakuje wartkiej akcji czy też nie przewidzianych zwrotów owej akcji. To barwna, egzotyczna, dla nas Europejczyków, opowieść o bohaterstwie, wiecznej przyjaźni i wiecznej wrogości (o ile można to tak ująć). Z pewnością fani tego konwencjonalnego Batmana mogą być nieco zawiedzeni, ale wystarczy mieć otwarty umysł i można sie świetnie bawić przez te niemal 1,5.godziny. Polecam!

Batman: Gotham by Gaslight (Gotham by Gaslight, USA, 2018)

          Alternatywna wersja przygód popularnego Mściciela rozgrywa sie w czasach wiktoriańskich, gdzie Gotham staje sie Londynem, a wśród brudnych, wąskich uliczek grasuje Kuba Rozpruwacz mordujący wracające nocą kobiety. Batman postanawia rozprawić sie z tajemniczym mordercą raz na zawsze.
Źródło: imdb.com
          Ta mroczna historia przygód o Batmanie, podobnie jak Batman Ninja, nie każdemu fanowi serii przypadnie do gustu. Batman w niewielkim stopniu wspierany technologią, bardziej przypominającą steampunkowe maszyny niż super gadżety teraźniejszości czy przyszłości, walczy, ucieka, bawi sie niemal tak samo jak robi to w swoim teraźniejszym Gotham City. Różnice daje sie dostrzec bardziej w scenografii czy kostiumach oraz mrocznym wiktoriańskim klimacie, który według mnie idealnie pasuje do postaci i charakteru Batmana. Ten ponad godzinny odcinek przygód o Batmanie po raz kolejny udowadnia jego wszechstronność i wielowymiarowość. Dzięki temu daje twórcom pole do popisu w przyszłości, o ile nie wrócą oni już na stałe do tradycyjnej wersji Gotham City i Batmana.Świetnie dobrana muzyka, miękka kreska oraz przydymione kolory sprawiają, że Gotham By Gaslight będzie dobrze sie oglądało w jesienne wieczory. Trzeba tylko, podobnie jak przy Batmanie Ninja, być otwartym na alternatywę,a zabawa gwarantowana!   

A silent voice/The shape of voice (Koe no katachi, Japonia, 2016)

          Kiedy w szkole pojawia sie nowa uczennica Shôya Ishida- klasowy prześladowca, nie pomija jej w dokuczaniu i znęcaniu sie. Dziewczyna znosi to z niezwykłą pokorą, co jeszcze bardziej drażni dręczyciela. I nie byłoby w tej historii nic, niestety, nadzwyczajnego, bo takie rzeczy w szkołach sie zdarzają, gdyby nie fakt, że ofiara prześladowań jest głuchoniema.
Źródło: imdb.com
          "A silent voice" to historia niezwykłej przyjaźni czy miłości, która rodzi sie z dokuczania i dyskryminacji. Już sam fakt że główna bohaterka jest głuchoniema czyni ją osobą o specjalnych potrzebach (szczególnie w czasach szkolnych). Trafia do klasy integracyjnej, co wydaje sie być dobrym pomysłem, bo dzięki temu dzieci słyszące mogą poznać kogoś niesłyszącego. Jednak w przypadku głównego bohatera upośledzenie koleżanki wywołuje niezrozumienie i złość, za czym idzie agresja. Otrzeźwienie przychodzi kiedy dziewczyna przestaje pojawiać sie na zajęciach. Potem następują miesiące i lata poszukiwań oraz próba zwrócenia swojej uwagi. Ma sie wrażenie że główny bohater dojrzał, zmienił sie, poznajemy też główną bohaterkę oraz jej postawę wobec siebie i innych. 
W "A silent voice"dwoje głównych bohaterów jawi sie widzowi jako przeciwieństwa, a przecież przeciwieństwa sie przyciągają, i tak dzieje sie tutaj, ale bynajmniej nie tak jakbyśmy to sobie mogli wyobrazić lub jakby to w naszej europejskiej kulturze przebiegało. Oglądając anime można bowiem wyraźnie wyczuć różnice w kulturze europejskiej i japońskiej, przez co pewne zachowania mogą wydać sie nam widzom niedorzeczne lub irracjonalne. Warto uczyć sie kultury japońskiej nie tylko poprzez sushi czy reportaże ale własnie przez takie animacje, bo nawet jeśli czegoś nie zrozumiemy w zachowaniu postaci czy ich wypowiedziach, to będzie to dla nas pouczające i dające do myślenia, a przecież kino rozwija horyzonty. Polecam!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

The Ron Clark Story (2006)- 200.Post

Strangerland

River- Miniserial