Lwica

Leonera (Argentyna, Brazylia, Korea Południowa, 2008)

Reżyseria: Pablo Trapero
Scenariusz: Pablo Trapero, Alejandro Fadel, Martín Mauregui, Santiago Mitre
Gatunek: Dramat

Obsada:
         Julia- Martina Gusman
         Sofia- Elli Medeiros
         Ramiro- Rodrigo Santoro
         Marta- Laura García
         Tomás- Tomás Plotinsky

          Pewnego dnia 33.letnia Julia budzi sie we krwi w swoim mieszkaniu w Buenos Aires obok dwóch ciał swoich kochanków Ramiro i Nahuela. Nahuel nie żyje, Ramiro ciężko ranny zostaje przewieziony do szpitala. Tymczasem młoda kobieta trafia decyzją sądu do więzienia i nie byłoby w tej historii nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Julia jest ciąży. Przez kolejne niemal dwie godziny jako widz będziemy jej towarzyszyć, gdy będzie sie aklimatyzowała w bloku więziennym przeznaczonym dla ciężarnych więźniarek i matek z dzieckiem, skazanych wyrokami sądu. Brzuch Julii będzie sie zaokrąglał,a po 9.miesiącach urodzi w szpitalu więziennym dziecko, chłopczyka, któremu da na imię Tomas. W pielęgnacji dziecka młodej matce pomoże Marta, koleżanka z celi obok, z którą z czasem zacznie łączyć Julię bliskie uczucie. I wszystko będzie sie toczyło swoim rytmem do chwili pojawienia sie matki Julii, która zdecyduje o opiece nad małym Tomasem, sprzeciwiając sie tym samym woli córki...


          Znany w Argentynie producent, reżyser i scenarzysta Pablo Trapero, podjął sie tematu, na granicy thrillera i dramatu. Oto młoda zagubiona kobieta, ledwie pamiętająca tragedię, która rozegrała sie w jej domu, musi odnaleźć sie nie tylko w nowym miejscu, całkowicie zamkniętym i odizolowanym od świata, ale także nauczyć sie w swoim nowym świecie być matką, co niejednokrotnie wydaje sie być trudne i w warunkach wolnościowych. Nie mogąc liczyć na bliskich musi jedynie przy wsparciu innych więźniarek opanować sztukę karmienia, ubierania, mycia,a przede wszystkim sztukę kochania tego małego człowieka, któremu dała życie. Z początku wydaje sie to być niemożliwe, dla kobiety wszystko bowiem jest obce i nowe, dopiero z czasem widzimy jak rodzi sie więź między Julią i Tomasem, jak ważna jest ona dla opuszczonej przez świat zewnętrzny kobiety i jak trudna bywa dla małego chłopca, gdy ten nagle wyrwany z więziennej rzeczywistości musi stawić czoła codziennemu życiu w innym warunkach u boku babci. W tym momencie Julia podejmuje walkę, by móc z powrotem być razem z synkiem, walkę która może utorować jej drogę do upragnionej wspólnej wolności...

          Film "Lwica" wprowadza widza w świat relacji matka- dziecko oraz pokazuje je na tle warunków szczególnych, zamkniętych razem z innymi matkami i ich dziećmi, gdzie rodzą sie wyjątkowe związki emocjonalne, czasem zupełnie niezrozumiałe dla świata zewnętrznego. Sztucznie powstałe, ktoś mógłby stwierdzić, wymuszone przez zaistniałą sytuację, potrafią przetrwać niemal wszystko i pomagają przeżyć te najgorsze chwile rozpaczliwej samotności. Tak powstaje miłość miedzy Martą i Julią, poprzez wspólną opiekę nad niemowlakiem, rozmowy, codzienne czynności, które w warunkach wolnościowych wydawałyby sie potrzebne acz błache,a w więzieniu stają sie niesamowicie potrzebne i ważne.

          Oczywiście można było mocniej i bardziej szczegółowo odnieść sie do warunków wieziennych. Pokazać ten kobiecy świat przez pryzmat niechęci, wręcz nienawiści do mężczyzn, ich kłamstw, ich niewierności. Widz bowiem nawet nie znając realiów może sie domyślać, iż część przedstawionych postaci znalazło sie tam przez mężów, kochanków, partnerów, wspólników. To morderczynie, ale też i ofiary,a w "Lwicy" przede wszystkim matki. Przykładem mogą być relacje Julii i Ramiro, niby dwie czy trzy sceny dają nam jednak obraz uprzedzeń, żalu, nieprawdy i całkowitego braku uczucia. Pokazują historię Julii na zewnątrz, jej przeszłości, która jednak nie stanie sie ani jej teraźniejszością, ani przyszłością. Tym bowiem dla mniej może być już tylko Tomas, którego istnienie ratuje psychikę Julii, kobiety wybuchowej, niespokojnej, zrozpaczonej tym co sie stało w jej domu parę lat wstecz, czasem bezradnej i zdecydowanie samotnej.

          Filmy jak ten stają sie niezwykle ważne zarówno w procesie resocjalizacji (trudno powiedzieć czy polskiej) jak i stawania sie matką. Pokazują bowiem, że matką nikt sie nie rodzi, podobnie jak więźniem można sie nim/nią dopiero stać,a proces ten może przebiegać łatwo i bezboleśnie lub w męczarniach własnej osamotnionej psychiki.Istotne jest bowiem, by mieć koło siebie wsparcie w tych kluczowych momentach, które potrafią odcisnąć piętno na kimś kto wchodzi w zupełnie nową rolę.

          Na szczególne uznanie zasługuje Martina Gusman odtwórczyni roli Julii, która niezwykle sugestywnie wcieliła sie w postać młodej matki, porywczej kobiety, czasem agresywnej czasem pasywnej, ale zawsze stawiającej swoje dziecko na pierwszym miejscu. Ciekawie wypadła także rola Rodrigo Santoro "Che- Rewolucja", "Che-Boliwia") jako Ramiro, który nieco zagubiony, próbuje za wszelką cenę kłamstwami wydostać sie z więzienia i już obmyśla jak ułożyć sobie życie na wolności.

          "Lwicę" na pewno polecam studentom resocjalizacji i psychologii, jak zwykle wszystkim zainteresowanym tą tematyką oraz zwolennikom ciężkich, festiwalowych obrazów, które swoją tematyką pokazują, że kinematografia to nie tylko rozrywka, ale także swoisty pamiętnik ludzkich zachowań.Polecam!





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Marvellous