5. seriali, o których jeszcze nie pisałam, a które warto obejrzeć

1. Black Sails (Piraci, sezon 1./ 2014)

          Jeśli ktoś zna "Wyspę Skarbów" Roberta Louisa Stevensona to serial "Piraci" powinien mu sie spodobać. Historia kapitana Flinta, jego załogi oraz tajemniczej pani Barlow niesamowicie wciąga, wprowadzając widza w społeczność piratów, poszukiwania skarbów oraz nieustannych potyczek zarówno tych na noże i pistolety jak i na słowa. Zresztą trzeba przyznać, że sama produkcja jest świetnie nakręcona, bez zbędnych, nudnych i przydługich scen, za to z wartką akcją i bardzo realistycznymi kadrami- jeśli można mówić o takowych w przypadku serialu czy filmu mającego podłoże historyczne. Ciekawie wypadają również postacie wykreowane przez Toby'ego Stephens'a- kapitan Flint, Zach'a McGowan'a- kapitan Charles Vane czy Louise Barnes- Miranda Barlow. Widać że każda rola jest scenariuszowo dobrze przemyślana, dzięki czemu wszystko pasuje do siebie i nie ma wrażenia postaci oderwanej od świata przedstawionego. Jak do tej pory widziałam dopiero pierwszy sezon, ale wiem że dostępny jest już drugi,a trzeci i czwarty są zamówione lub w post produkcji, to dobra wiadomość, bo serial jest wart kontynuowania.Polecam!

2. The Last Kingdom (sezon 1. / 2015)

          Rok 872 i drobne księstwa, na terenach dzisiejszej Anglii mogą nie wydawać sie ciekawym tematem na serial, no chyba że ktoś lubi wątki historyczne, walki na miecze, intrygi dworskie i karczemne awantury. Jednak okazuje sie, że nie trzeba być historykiem lub zapamiętałym molem książkowym, by docenić tę produkcję. Przede wszystkim "The last kingdom" urzeka niezwykłą atmosferą, ale nie brudu, smrodu i ubóstwa, które w tamtych czasach królowały, a odwagi, braterstwa i poczucia jednoczenia sie poszczególnych królestw/ księstw, które nastąpi nieco później. Intrygująca jest również postać głównego bohatera szlachetnie urodzonego w jednym z angielskich rodów, a wychowanego przez Wikingów- Duńczyków, rozdartego nawet nie między dwoma narodami, ale między dwoma światami o odmiennych zwyczajach, kulturze, języku i sposobie myślenia. Alexander Dreymon-odtwórca głównej roli może i niedawno zaczął swoją przygodę z aktorstwem, ale według mnie warto śledzić jak rozwinie sie jego kariera, bo może stać sie następcą nie przymierzając nawet samego Brada Pitta. Po obejrzeniu "The last kingdom" czuje sie niedosyt, bo to tylko 8.odcinków i raczej nie będą one kontynuowane. 

3. The Man in the High Castle (sezon 1. / 2015)

          Reżyser i producent między innymi serialu "Z archiwum X" podjął sie zadania trudnego, przy którym polegli bardziej doświadczeni od niego, a mianowicie przeniesienia na ekrany powieści Philipa K.Dicka. Na szczęście udało mu sie stworzyć ciekawy wizualnie serial, z akcją na tyle interesującą, by zachęcić do oglądania nie tylko fanów science-fiction czy książek Philipa K.Dicka, ale również tych dla których alternatywne wersje historii, bo taką tutaj mamy, nie stanowią problemu. Co do samej produkcji, a jest to pierwszy serial zamówiony przez Amazona, to trudno powiedzieć by była jakaś nadzwyczajna czy spektakularna, nie ma tu też nic odkrywczego jeśli chodzi o formę przekazu, jednak całość dobrze sie ogląda, a to jest najważniejsze. Fakt że będzie kręcony drugi sezon też świadczy o tym, że serial sie spodobał widzom. Niestety aktorsko "The Man in the high Castle" nie powala, że tak powiem, chyba że weźmie sie pod uwagę rolę Rufus'a Sewell'a jako obergruppenführera John'a Smith'a, ale to akurat doświadczony aktor, grywający w filmach i serialach od 1991 roku, więc trudno sie dziwić. Nie jest to może serial, który koniecznie trzeba zobaczyć i raczej nie wejdzie do kanonu kultowych, ale z pewnością jest to produkcja warta obejrzenia, bo oparta na klasyku sci-fi i temu nie da sie zaprzeczyć.

4. Turn (sezon 1. i 2. /2014/2015)

          Walka o niepodległość Ameryki to nie tylko wielkie nazwiska i słynne bitwy, ale także tworząca sie siatka szpiegowska oraz intrygi z nią związane. "Turn"rewelacyjnie pokazuje jak werbowało sie i szkoliło szpiegów w XVIII wieku. Poza bardzo dobrym scenariuszem oraz niezwykłymi kostiumami mamy tutaj także do czynienia ze świetnymi rolami dramatycznymi między innymi Jamie'go Bell'a, Burn'a Gorman'a czy Owain'a Yeoman'a. Aktorzy o różnym stopniu przygotowania i doświadczenia, dzięki spójnemu scenariuszowi tworzą zgrany zespół, co powoduje że widz ma wrażenie, iż postacie są bardziej realistyczne. To wrażenie jest potęgowane przez występowanie postaci historycznych jak generał Washington. Dodatkowo, tak jak w przypadku "The last kingdom" "Turn" nie wymaga od widza wiedzy historycznej, choć po obejrzeniu pierwszego sezonu ma sie ochotę sięgnąć po literaturę dotyczącą tego okresu historycznego. Nie wiem czy akurat ten serial nadawałby sie jako materiał dydaktyczny, ale na pewno nie zaszkodzi uczniom akurat omawiającym na lekcjach historię Ameryki. Dla niezdecydowanych: dodam że serial obfituje w sceny walki oraz rozwijające sie wątki dramatyczne czy kryminalne. Warto, polecam!

5. Jonathan Strange & Mr Norrell (sezon 1. / 2015)

          Kto powiedział że magia to tylko kolorowe wróżki, jednorożce i czarownice polujące na dziewiczą krew. Przecież magia w XVI-XVII wiecznej Anglii może być rodzajem hobby lub powołania i choć zapomniana oraz nie budząca już takiego szacunku czy respektu jak w średniowieczu może stać sie potężnym narzędziem politycznym, a nawet machiną wspierającą działania wojenne. "Jonathan Strange & Mr Norrell" to historia mistrza i jego ucznia, którzy muszą walczyć nie tylko z ludzkimi uprzedzeniami, stereotypami czy zabobonami dotyczącymi tej szlachetnej sztuki, ale również pokazać, że każdy z nich potrafi tworzyć magię, a nie tylko rzucać sztampowe zaklęcia wyczytane w starych, wyjedzonych przez mole, księgach. Poza nietypową tematyką serialu, ciekawie wypada tutaj także pełna emocji i ekstrawagancji gra aktorska Eddie'go Marsan'a oraz  Bertie'go Carvel'a, a także osobliwa atmosfera, która ułatwia widzowi odbiór tego oryginalnego serialu. Oczywistym wydaje sie zamknięcie serialu w jednym sezonie, gdyż jego kontynuacja byłaby nieco naciągana i mogłaby okazać sie po prostu nudna. Odcinków jest 7. więc jeśli ktoś nie przepada za ciągnącymi sie w nieskończoność opowieściami to jest to coś dla niego. Polecam!  



    

Komentarze

  1. bardzo ciekawy blog, z przyjemnoscia tu zagladam :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) polecam sie :) i pozdrawiam :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

5.seriali,o których jeszcze nie pisałam,a które warto zacząć oglądać

Amerykańska sielanka

Nikt z Nikąd / Un illustre inconnu